W roku jubileuszowym Tadeusza Kantora Cricoteka prezentuje spektakl szczególny. „Jeszcze jest dziś” w reżyserii Bogdana Renczyńskiego nie jest ani rekonstrukcją ostatniego dzieła artysty, ani próbą jego kontynuacji. To rodzaj teatralnego przypomnienia, które nie chce niczego zamykać – przeciwnie, otwiera przestrzeń dla pytań, które nie padły, i gestów, które nie zostały wykonane. Nie ma w tym nostalgii – jest raczej uważność, obserwacja tego, co zostało – i co ewentualnie może się jeszcze wydarzyć.

Punktem wyjścia był spektakl „Dziś są moje urodziny” – ostatnia, niedokończona praca Kantora, przerwana przez jego śmierć. Zespół aktorski – wyłoniony z ponad stu zgłoszeń – przez wiele miesięcy pracował pod kierunkiem Renczyńskiego, wieloletniego aktora Teatru Cricot 2. Próby poprzedził cykl otwartych seminariów, których tematem była pamięć, postpamięć i dramaturgia resztek. Z tej pracy wyłonił się spektakl, który nie opowiada wprost o Kantorze, ale też nie przestaje być z nim w dialogu.

Scena wypełniona jest obecnością niepewną – gesty powtarzane jak echo, słowa padające w próżnię, ciała poruszające się na granicy automatyzmu. Aktorzy i aktorki (Małgorzata Białek, Daria Dudek, Marta Grygiel, Julita Golińska-Setlak, Robert Guła, Julia Kolanek, Emilia Kubiak, Julia Sierakowska, Maksymilian Wicher, Natalia Zmarzły, Wojciech Żak) grają jakby już po wszystkim – nie w emocjonalnym rozedrganiu, ale w wyciszeniu, w stanie trwania mimo wszystko. To teatr „po Kantorze” i „w Kantorze” zarazem: świadomy swoich uwarunkowań, budujący z resztek, śladów, fragmentów, których pochodzenia nie jesteśmy pewni, a istnienia nie możemy już sprawdzić.
Ten spektakl – przejmujący właśnie przez swoją oszczędność – przynosi pytania, które Kantor zadawał przez całe życie: czy przeszłość może do nas powrócić, czy można odziedziczyć nie tylko ciało, ale i traumę, czy teatr może być miejscem ocalenia, jeśli sam składa się z ruin. Sceniczna obecność aktorów balansuje na granicy życia i symulacji, bycia sobą i bycia cieniem. Reżyser doskonale uchwycił ten stan zawieszenia – coś pomiędzy liturgią a odprawą dusz. To rodzaj teatralnej stazy, w której każda czynność staje się gestem ostatecznym, choć nie wiadomo, co dokładnie kończy.

„Jeszcze jest dziś” wpisuje się w kantorowską tradycję gry na granicy aktorstwa i obecności – ciało aktora staje się nośnikiem pamięci, wehikułem nieczytelnych komunikatów, zapętlonych wspomnień. I choć sam Kantor uznał swoje ostatnie dzieło za „próbę osobistego testamentu”, spektakl Cricoteki nie traktuje go jak zamknięcia. Raczej jako pytanie: czy można odziedziczyć spektakl niedokończony? Czy teatr może istnieć bez źródła? No i najważniejsze: czego jeszcze dziś możemy doświadczyć dzięki Kantorowi?
Spektakl będzie można zobaczyć w Cricotece (Nadwiślańska 2/4, Kraków) podczas tegorocznej Nocy Teatrów 14 czerwca.


Spektakl „Jeszcze jest dziś” jest jednym z wydarzeń programu „110/70/50/35 – Rok jubileuszowy Tadeusza Kantora”, w ramach którego odbywają się też m.in. wystawy „(Nie)Umarła klasa” i „Dani Karavan. Napięcia fantomowe” oraz nowa ekspozycja stała „Tadeusz Kantor. Terapia widzeń” (od 16 lipca).
Projekt dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego z Funduszu Promocji Kultury.
„110/70/50/35 – Rok jubileuszowy Tadeusza Kantora” objęto honorowym patronatem Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.





















