Nosorożec na Księżycu

1Poseł Zbigniew Ziobro, przez kilka ostatnich miesięcy słabo obecny w przestrzeni bieżącej polityki, przypomniał mocno o swoim istnieniu.
Czyta się kilka minut

Sygnałem powrotu do gry były wybory szefa PiS w Krakowie, odczytane przez wielu jako demonstracja siły, skierowana przeciw prezesowi partii. Ziobro, jak łatwo zgadnąć, odrzucił taką interpretację swojego zachowania. Ale: ani wyznanie wiary w Jarosława Kaczyńskiego, ani opóźniony wybór Zbigniewa Wassermanna na wspomniane poprzednio stanowisko - nie osłabiły przeświadczeń o politycznych ambicjach byłego ministra sprawiedliwości.

Tygodnik "Wprost" (nr 18/2008) uczcił polityczny powrót Ziobry zwięzłym artykułem Wiktora Ferfeckiego. Jak przystoi bajkom dla grzecznych dzieci, nosi on tytuł "Przyjaciel nosorożców". Ferfecki obala w nim kłamliwe plotki na temat polityka PiS i pokazuje jego prawdziwą, przyjazną światu twarz.

Pisze dziennikarz "Wprost": "Ziobro najchętniej odpoczywa, czytając książki o przyrodzie i oglądając Animal Planet. Jego bliscy podziwiają pasję, z jaką opowiada o słoniach i nosorożcach". Te zdania powinny wzruszyć każde polskie dziecko.

Rzecz jasna, zawsze znajdą się malkontenci szukający dziury w całym. Tacy będą się dopytywać, czy przypadkiem Ferfecki nie ironizuje. Albo zaczną się doszukiwać w miłości do nosorożców jakichś ukrytych sensów (np. pochwały mściwości i agresywności). Tacy powiedzą, że świat słoni i nosorożców niezbyt dobrze się rymuje ze słodkimi piosenkami zespołu Papa Dance, także lubianymi przez Zbigniewa Ziobrę. Tacy będą grymasić, że poseł powinien czasem wziąć do ręki jakąś książkę z dziedziny prawa. Nudziarzy nigdy nie braknie.

Niechętny byłemu ministrowi sprawiedliwości polityk powiedział, że gra on o prezesurę PiS; Ziobro odpowiedział mu metaforycznie: "Równie dobrze można powiedzieć, że w wolnym czasie zbieram grzyby na Księżycu". Przyznam, że przywołane zdanie mocno działa na moją wyobraźnię: Zbigniew Ziobro, w otoczeniu zaprzyjaźnionych słoni i nosorożców, siedzi na Księżycu, słucha piosenek Papa Dance i zbiera grzyby. Prawdziwie piękny obrazek.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 19/2008