Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Nobel dla idealistów

Nobel dla idealistów

09.10.2017
Czyta się kilka minut
To dobrze, że pokojową Nagrodę Nobla przyznano Międzynarodowej Kampanii na rzecz Zniesienia Broni Nuklearnej (ICAN) – organizacji, która stoi za podpisanym we wrześniu przez 53 państwa członkowskie ONZ traktatem o zakazie broni jądrowej.
Ś

Śledząc poczynania Kim Dzong Una, ale i pogróżki Donalda Trumpa, łatwo się zgodzić, że „żyjemy w świecie, w którym od dawna groźba użycia broni jądrowej nie była tak duża” (z uzasadnienia werdyktu). Kto nie pamięta lęku przed wycelowanymi w jego miasto „atomówkami”, może chociaż teraz, na chwilę, zastanowi się nad kruchym pokojem na świecie.

To tyle, jeśli chodzi o praktyczne konsekwencje Nobla – nagroda dla ICAN nie zmieni tu bowiem niczego. Żadne państwo posiadające broń nuklearną – podobnie jak większość krajów europejskich, w tym Polska – nie chce przystępować do nowego traktatu. To, że od ponad 70 lat nie użyto w walce broni jądrowej, zawdzięczamy, czy się nam to podoba, czy nie, mechanizmowi wzajemnego odstraszania i zasadzie niepowiększania grona posiadaczy broni atomowej. I choć system jest „dziurawy” – prócz stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ arsenały nuklearne zbudowały od tego czasu Indie, Pakistan, Izrael i Korea Północna – pozostaje wciąż jedynym, który w ogóle działa. ©℗

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Marcin Żyła jest dziennikarzem, a od stycznia 2016 r. również zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”. Do zespołu pisma dołączył przed ośmioma laty. Od początku europejskiego...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]