Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Nikt nie kpi

Nikt nie kpi

11.11.2013
Czyta się kilka minut
Władze tego, co działo się na placu Błotnym i prospekcie Sacharowa, przestraszyły się nie na żarty.
N

Nieprzypadkowo stanowisko stracił wówczas jeden z najbardziej wpływowych rosyjskich polityków, wiceszef prezydenckiej administracji oraz „szara eminencja Kremla” – Władisław Surkow.
Jestem skłonny podpisać się prawie pod każdym słowem, które Maria Lipman napisała o ewolucji rosyjskiego społeczeństwa w latach 2011-13. W jej artykule zabrakło jednak jednego z kluczowych czynników „zamiany miejsc”, jaka nastąpiła 24 września 2011 r. Rządzący tandem: ówczesny prezydent Dmitrij Miedwiediew i jego starszy kolega premier Władimir Putin umówili się wtedy, który z nich będzie rządził państwem przez następne pięć lat. Jestem przekonany, że właśnie ta decyzja – przekazana narodowi w taki, a nie inny sposób (dwóch mężczyzn usiadło i samodzielnie postanowiło, kto będzie stał na czele 140-milionowego państwa) – zdenerwowała wszystkich.
Pierwsze, co po wrześniowej „zamianie miejsc” poczuli ci, których Maria Lipman nazywa „nieradzieckimi Rosjanami”, to chęć natychmiastowego opuszczenia kraju. Liczne fałszerstwa podczas wyborów parlamentarnych (z grudnia 2011 r.) skłoniły ich jednak, aby na razie schować walizki i skierować swoje wzburzenie gdzie indziej: na ulicę.
Oliwy do ognia dolewały historie powtarzane przez Rosjan „nieradzieckich” po pierwszych masowych demonstracjach – krążyły pogłoski, że prezydent Miedwiediew zaczął żałować swojej decyzji o odpuszczeniu reelekcji i ustąpieniu miejsca swojemu patronowi, Putinowi. Wydaje mi się zresztą, że opowieści te nie były całkiem wyssane z palca.
Władzom nie pozostało nic innego, jak pójść na ustępstwa wobec domagających się uczciwych wyborów demonstrantów. Rzecz jasna, rezultaty wyborów nie były zweryfikowane, a parlamentarzyści nie złożyli mandatów, ale prezydent Miedwiediew, którego kadencja dobiegała końca, wykonał kilka liberalnych gestów – przywrócił obieralność gubernatorów (do 2012 r. rządzący regionami byli po prostu namiestnikami Putina) oraz zaproponował powołanie telewizji publicznej. Obie inicjatywy okazały się farsą – z projektu publicznej telewizji nikt już dziś nawet nie żartuje, a gubernatorów wywodzących się z opozycji albo pakuje się do więzienia, albo w jakiś inny sposób odstawia się na tor boczny.
Wszystko to nie zmienia faktu, że dialog między obywatelami a władzami został nawiązany i tym razem państwo musiało się bronić oraz reagować na postulaty społeczeństwa – a nie na odwrót.

przełożył Zbigniew Rokita

TIMOFIEJ DZIADKO jest prezenterem rosyjskiej telewizji „Dożd”.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]