Niedoszły pucz w Niemczech: groteskowy i groźny

Czyta się kilka minut

Książę Heinrich XIII, dziś podstarzały i pozbawiony przywilejów, przez całe swoje dorosłe życie stopniowo dochodził do wniosku, że Republika Federalna Niemiec nie jest realnym państwem. Że jest kukłą, poruszaną rękoma międzynarodowej finansjery, która po I wojnie światowej przekształciła Rzeszę Niemiecką w maszynkę do drukowania pieniędzy. Że kanclerz Olaf Scholz i wcześniej Angela Merkel tylko odgrywają role niemieckich przywódców, bo Niemcy przestały istnieć w 1918 r. Dlatego trzeba doprowadzić do puczu i przywrócić monarchię, a na czele odnowionej Rzeszy Niemieckiej stanie on, Heinrich XIII.

Zapewne żadna platforma VoD nie zdecydowałaby się na ekranizację takiej historii – jest zbyt niedorzeczna. Co tylko potwierdza, że najlepsze scenariusze pisze samo życie. Bo książę Heinrich XIII, ze szlacheckiego rodu Reussów, jest postacią z krwi i kości, a plany przewrotu przygotowywał m.in. wraz z byłymi wojskowymi i posłanką skrajnie prawicowej Alternatywy dla Niemiec.

Od tygodnia książę i cały trzon grupy, łącznie 25 osób, siedzą w areszcie. Aż 3 tys. funkcjonariuszy policji i oddziałów specjalnych w skoordynowanej akcji przeprowadziło masowe przeszukania i zatrzymania.

Spiskowcy chcieli zaatakować siedzibę Bundes­tagu. Liczyli się z ofiarami. Nadzieję pokładali w tym, że ich działania rozpalą antyrządowe zamieszki w całych Niemczech. W 50 ze 150 przeszukanych pomieszczeń policjanci znaleźli broń.

Brzmi poważnie, ale zachowajmy proporcje: Niemcy mają ponad 83 mln mieszkańców i większość z nich jest zadowolona z życia w swoim kraju. Ba, nasz zachodni sąsiad przyciąga ludzi z całego świata swoją ekonomiczną siłą i stabilnością.

Niemiecki kontrwywiad szacuje, że ok. 20 tys. obywateli uznaje swój kraj za ściemę. Tzw. Obywatele Rzeszy – taką nazwę nosi organizacja – to konglomerat różnych skrajnych grupek, które łączy wiara w teorie spiskowe na temat własnego państwa. Część nie ma dokumentów i nie płaci podatków. Nierzadko sprzeciw wobec aktualnej rzeczywistości politycznej miesza się u nich z podziwem dla III Rzeszy i Adolfa Hitlera. Jednak ideologia „Obywateli Rzeszy” nie znajduje większego oddźwięku w społeczeństwie. Pomaga im natomiast globalny trend mnożenia się teorii spiskowych, które mają wspólny mianownik: nienawiść do elit, rzekomo robiących wszystko, żeby zaszkodzić zwykłym ludziom.

Niemcy wciąż są stabilną demokracją. Jednak w ostatnich latach coraz częściej dają o sobie znać skrajności: koronasceptycy nawołują do przemocy wobec polityków, dochodzi do śmiertelnych ataków szalonych ekstremistów, płonie ośrodek dla ukraińskich uchodźców. Trupa księcia Heinricha XIII byłaby może zabawna, gdyby nie stanowiła realnego zagrożenia dla ludzkiego życia.©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 51-52/2022