Nie paw, nie papuga

W interesującym dodatku dotyczącym Królestwa Niderlandów (“Unia dla Ciebie", “TP" nr 11//04) opublikowano artykuł pani Małgorzaty Bos-Karczewskiej “Dobrze opłacany menadżer" o monarchii holenderskiej. Niektóre imiona i nazwiska panujących, jak i członków domu królewskiego, “odpolszczono", zresztą niekonsekwentnie - obok księcia Burbona pojawia się jego córka, księżniczka de Bourbon de Parme. Tymczasem, imiona i nazwiska dynastyczne z reguły się polszczy. Dlatego nie mamy, chwała Bogu, Louisa XIV w Versaillesie, tylko Ludwika XIV w Wersalu, a Wilhelm I Zdobywca nie musi być Williamem I the Conquerorem. W “TP" Wilhelm I Orański został Willemem, a Beatrycze (cóż za tradycja stoi za tym imieniem!) przedzierzgnęła się w Beatrix, stając w smutnym szeregu Catharin, Victorii i Margarit. Czy tak źle brzmi informacja, że książę Wilhelm Aleksander i księżna Maksyma z dynastii orańsko-nassauskiej mają córkę Katarzynę Amalię Beatrycze Karmelę Wiktorię? (W “TP": Catharinę Amalię Beatrix Carmen Victorię).
Czyta się kilka minut

Nie powinno się polszczyć wszystkiego i na siłę, ale czy można lekceważyć tradycję i naturę języka polskiego? Nazwy własne, w tym imiona, tłumaczyło się na długo przed słynnym Rejowym wołaniem o uszanowanie ojczystej mowy. Są do tego specjalne słowniki. Uwagę do czystości i blasku własnego języka przywiązuje większość państw europejskich, a nasi litewscy i czescy sąsiedzi są tego przykładami wyrazistymi. Dostosowując do własnego systemu obce nazwy wzbogaca się słownictwo, nie tracąc jednocześnie charakterystycznych cech wymowy i gramatyki. Język ewoluuje, ale warto się starać, aby mimo potrzebnych wpływów i ożywczych zmian ciągle był to właśnie ten język, a nie kakofoniczny melanż. Być może to kolejna walka z wiatrakami. Jednak dzięki niej wciąż jeszcze mogę powiedzieć, że pod Nancy śmierć spotkała księcia Burgundii Karola Zuchwałego, a nie Charlesa, księcia Bourgogne. Mniej się wtedy czuję papugą narodów.

IGO KRASZEWSKI (Poznań)

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 17/2004