W NFZ nie ma pieniędzy na finansowanie wszystkich nowoczesnych terapii onkologicznych, kardiologicznych i neurologicznych – mówi w telewizji publicznej ministra zdrowia Izabela Leszczyna, uspokajając jednocześnie, że w Funduszu nie ma dziury budżetowej, a pacjenci mogą czuć się bezpiecznie, bo będą leczeni. To jaskrawy przykład „ministerializmu dialektycznego”, którego celem jest wyjaśnienie sytuacji, do której dochodzi w ostatnich tygodniach coraz częściej. Pacjenci odbijają się od szpitali i poradni specjalistycznych i słyszą, że wyczerpały się tegoroczne limity. Mogą szukać szansy na zdrowie w innych ośrodkach lub zgłosić się w pierwszych tygodniach 2025 r. Kiedy limity się odnowią, może będą mieć szczęście.
W minionym tygodniu sytuację pacjentów neurologicznych, w tym chorych ze stwardnieniem rozsianym i rdzeniowym zanikiem mięśni (SMA), zdecydowało się nagłośnić Polskie Towarzystwo Neurologiczne, które zaalarmowało, że w wielu ośrodkach skończyły się limity w programach lekowych, w związku z tym nowo zdiagnozowani pacjenci nie mają szans na szybkie rozpoczęcie leczenia, co w ich przypadkach oznacza wysokie prawdopodobieństwo pogorszenia stanu zdrowia. Dla Ministerstwa Zdrowia zwłaszcza problemy z programem SMA oznaczają poważny kłopot, bo to największy sukces polityki lekowej rządów PiS i jego załamanie w pierwszym roku rządów koalicji mogłoby zostać wykorzystane jako oręż polityczny.
To dlatego MZ przesunęło pół miliarda złotych do budżetu NFZ, by zapewnić ciągłość terapii w tych obszarach i by Fundusz mógł zapłacić ośrodkom prowadzącym programy lekowe za wszystkich leczonych pacjentów. Jednocześnie Leszczyna mówi wprost, że na wszystko nas nie stać. Podczas Forum Rynku Zdrowia, największej jesiennej konferencji branżowej, ministra przyznała, że pieniądze, którymi dysponuje publiczny system, są więcej niż ograniczone, jeśli porównać je choćby z Czechami, gdzie wydatki publiczne na zdrowie przekraczają już 8 proc. PKB (Polska – 5,2 proc.). Trudno oczekiwać, że Fundusz zapłaci za wszystkie nowoczesne terapie. A jeśli już będzie trzeba podejmować decyzje, na sfinansowanie terapii raczej będą mogli liczyć np. pacjenci onkologiczni. „Zabiegi wszczepiania endoprotez będą musiały poczekać” – mówiła szefowa resortu zdrowia.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















