Reklama

Nie!

Nie!

27.11.2007
Czyta się kilka minut
Kto jest odpowiedzialny za zbrodnie wojenne polskich żołnierzy? W postawieniu tego pytania ubiegł mnie Jacek Żakowski i jego stali paneliści z Radia TOK FM. Muszę jednak je powtórzyć i dodać: będzie to straszna niesprawiedliwość, jeśli młodzi chłopcy z wojska będą cierpieć do końca życia za zaniedbania prawie nas wszystkich. Także moje. W latach 60. pisywałem o nieposługiwaniu się przemocą, zwalczaniu handlu bronią, prawie moralnym do odmowy służby wojskowej z przyczyn sumienia. Wspierał mnie moralnie ks. Jan Zieja. Środowiska opozycji antykomunistycznej chętnie idee te przyjmowały, ale gdy doszły do władzy, zapomniały o tych niewygodnych postulatach. Biznes wojenny i układy geopolityczne okazały się silniejsze niż wczesnochrześcijańskie idee moralne. (Idee im wyższe, tym bardziej są życiowo ryzykowne i wymagające wiary, która nie jest oczywista.) Okazało się, że myślimy według schematu politycznego: nie chcemy zabijać razem z komunistami, ale możemy razem z Amerykanami!
P

Potem miałem trudności z publicznym zabraniem głosu, częściowo z własnej winy. Rynek wolnego słowa został też profesjonalnie skomercjalizowany i dla całkiem wolnych strzelców mało w nim miejsca. Gdy jednak teraz widzę, że koledzy moich wnuków (a może i sami wnukowie za lat kilka) mogą zostać skazani na wieloletnie cierpienia na skutek zaniedbań myśli i woli ich wychowawczego kierownictwa: szkoły, KIK-ów, partii politycznych, duszpasterstw akademickich i wojskowych lub hierarchii Kościoła - muszę wszędzie wołać: nie!

ANDRZEJ GRZEGORCZYK

profesor filozofii, publicysta "Więzi", "Znaku" i "TP", mieszka w Warszawie

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]