Reklama

Nic o nim nie wiedzieliśmy

Nic o nim nie wiedzieliśmy

08.11.2021
Czyta się kilka minut
W telewizji był tak niepodobny do poprzedników, że trudno było się przyzwyczaić.
Ks. Adam Boniecki. Fot. Maciej Zienkiewicz dla „Tygodnika Powszechnego”
GRAŻYNA MAKARA
N

Na krótkim konklawe został wybrany papieżem 26 sierpnia 1978 r. W sobotę. „Tygodnik” wtedy się drukowało we wtorek. Proces technicznego przygotowania numeru był dłuższy niż dziś. Przypomnę, że nie było internetu, że zagraniczna prasa była trudno dostępna i docierała z opóźnieniem. Jerzego Turowicza akurat nie było, księdza Andrzeja Bardeckiego też nie. Spora część redakcji na urlopach. Przedstawienie nowego papieża czytelnikom przypadło mnie, a ja nic o nim nie wiedziałem. Kiepski wyszedł tekst, dobrze, że nie był podpisany.

Zamieszczone w „Tygodniku” wypowiedzi kilku katolickich i nie tylko katolickich osobistości też nie świadczyły o wcześniejszej jego znajomości. Fakt, kard. Albino Luciani nie miał „parcia na szkło”, nie dbał o rozgłos. Na Soborze tylko raz się odezwał, a i to na piśmie. Polscy kardynałowie (Wyszyński i Wojtyła) przysłali z Rzymu komunikat. Eksponowali w...

4396

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, trzymiesięczny lub roczny.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Akurat w przypadku tego papieża bardziej interesuje mnie jego ojciec niż on sam. Dziwaczne nieco.

Pamiętam poruszającą homilię kardynała Wojtyły w kościele Mariackim przed wyjazdem na konklawe po śmierci JP I. Mówiąc ze wzruszeniem o zmarłym, chyba nie kierował się kurtuazją.;..

To było więcej niż niegrzeczne, było z lekka pogardliwe. Ale ja nie mieszkam w Krakowie

Często zastanawiałam się skąd pojawia się taka umiejętność: najpierw wbicie szpilki, potem pokazanie swojej wyższości i... troski. A przy tym mężczyźni zupełnie się w tym nie łapią. To jest oczywiście manipulacja. Ale odbywa się chyba kosztem siebie. Więc nie zazdroszczę tak generalnie.

Jakby był przez cale zycie w mojej swiadomosci tylko opreludium dla JP2, dodatkiem niemalże ... największy błędny schemat . teraz widzę .

no cóż, nie wiedzieliśmy pisze x.AB o JP I tego i owego, a ja myślę, że dalej wiele nie wiemy, o jego życiu i śmierci - wtedy w 1978 wszystko było o wiele prostsze, popularna percepcja kościoła katolickiego była sprzed ery wysypu afer wszelakiej maści, szczególnie my Polacy mieliśmy jeszcze poniekąd prawo kościół traktować z szacunkiem i bez podejrzeń - dziś już nie ma powrotu do tamtych czasów błogiej nieświadomości, żadne beatyfikacje i capstrzyki tego nie zmienią, kościół co najwyżej może udawać, że nic się nie stało ale to w żaden sposób nie eliminuje fetoru jaki się wokół niego niesie, w dużej mierze dzięki następcy Lucianiego

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]