Neumy na czterolinii

Niby jakieś znaczki, punctum, virga, te sprawy, na dole strony z portretem świętego – a to odkrycie świeże, zacne i niespodziane.
Czyta się kilka minut

Jednak warto chodzić do biblioteki, zwłaszcza brytyjskiej, zwłaszcza jako doktorant muzykologii z Cambridge, żeby wpaść na cosik takiego w manuskrypcie. Antyfona do św. Bonifacego (męczennika ścinającego pogańskie tannenbaumy) nie trwa długo, nie można powiedzieć, żeby jakoś szczególnie wpadała w ucho, ale jest najstarszym zapisem muzyki wielogłosowej (dwa to już „poli”) i basta. Rok dziewięćsetny około, Anno Domini, rzecz jasna, notacja paleofrankońska, brzmi wspaniale i dumą mnie napawa, że sto lat wcześniej, niż wszyscy przypuszczaliśmy, ktoś (mnich ani chybi) poeksperymentował w klasztorze, poszukał czegoś nowego, wyrwał się niebacznie z tyranii status quo, i praktycznie, namacalnie dołożył drugi głos. Czuję się, jakbym sam tonsurę nosił na potencjalnie lwiej grzywie, jak ów anonimowy oczywiście braciszek z okolic Düsseldorfu czy innego Padebornu, czuję się, jakbym zarazem sam jedenaście stuleci później odkrycia dokonał. Co z tego, że jeszcze nie bachowskie A.M.D.G. pod manuskryptem się kryje, nie od razu Kraków zbudowano, od czegoś trzeba zacząć, ważne, że wielki krok ludzkości, wiek wcześniej, niż ludzkość dotychczas myślała. Wiek przed czasem. Wielogłos.

Na fali entuzjazmu życzę sobie i Państwu polifonii w 2015 roku. Może nie aż „Spem in alium”, ale... właściwie dlaczego nie? Tam sięgaj, gdzie słuch nie sięga!

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 02/2015