Nauru: azyl jak więzienie

„Nasi pacjenci opisują swoją sytuację jako gorszą niż w więzieniu, ponieważ w więzieniu przynajmniej wiesz, kiedy wyjdziesz”.
Czyta się kilka minut
 / DANNY CASEY / EPA / PAP
/ DANNY CASEY / EPA / PAP

To słowa Beth O’Connor (na zdjęciu podczas konferencji prasowej), psychiatry z Lekarzy bez Granic (MSF), którzy do minionego tygodnia na małej pacyficznej wyspie Nauru pracowali z azylantami odsyłanymi tu przez Australię. Miejscowe władze nakazały jednak organizacji natychmiastowe zakończenie projektu. W odpowiedzi MSF ogłosiło dramatyczne dane na temat zdrowia psychicznego azylantów: z ok. 900 osób (pochodzących w większości z Azji płd.-wsch.) aż 78 próbowało popełnić samobójstwo; wśród ok. setki dzieci diagnozowano przypadki tzw. syndromu wycofania społecznego.

Centrum zatrzymań na Nauru to element nieprzejednanej polityki Australii, która od kilkunastu lat kieruje wszystkich azylantów (w tym uciekających przed wojnami i prześladowaniami), którzy przybyli nielegalnie, do ośrodków poza swoim terytorium, gdzie oczekują na decyzję dotyczącą ich przyszłego statusu. System krytykują organizacje praw człowieka.

W ciągu kilku dni także 6 tys. australijskich lekarzy podpisało apel do rządu w Canberze o natychmiastową ewakuację dzieci-azylantów z Nauru. MSF twierdzi, że efektem nieobecności psychiatrów na wyspie będą m.in. samobójstwa. Do likwidacji ośrodka na Nauru wzywa też UNHCR, agencja ONZ ds. uchodźców. Pomysły kierowania azylantów do centrów zatrzymań w północnej Afryce wracają co jakiś czas także w europejskiej debacie na temat migracji. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 43/2018