Nauka wymowy

„Ta opowieść, którą nazywamy »Księgą szeptów«, nie jest moją historią. Rozpoczęła się na długo przed czasem mojego dzieciństwa, kiedy rozmawiano szeptem” – mówi narrator powieści Varujana Vosganiana.
Czyta się kilka minut

Szept to lęk, ostrożność i obawa. Słowa szeptane to te wypowiadane w chwili zagrożenia, naznaczone ryzykiem. To także słowa, których nie można wypowiedzieć pełnym głosem, które nie mogą wybrzmieć. „Księga szeptów” jest zapisem głosów zmarłych, których ludobójcza śmierć musiała długo czekać, zanim została opowiedziana i uznana przez świat.

Nie jest to jednak księga historyczna, choć opowiada o przeszłości ormiańskiej społeczności, doświadczonej przez ludobójstwo lat 1915-16. W księgach historycznych – wyjaśnia narrator – mówi się o zwycięzcach, dlatego „Księga szeptów” to raczej wybór psalmów opowiadający o pokonanych. Pokonanych, bo ich doświadczenie śmierci i przynależnej jej żałoby zostało przemilczane. A jeśli odmówiono im śmierci i żałoby, to również ich życia nie mogły zostać właściwie przeżyte. „Ja jestem człowiekiem, który na tej ziemi żył niewymownie. I który w równej mierze nie żył”. Opowieść narratora ma więc stawkę najwyższą – to hołd złożony życiu, które zostaje wypowiedziane i przeżyte wówczas, gdy opowie się o śmierci. I o jej pamięci.

Stąd też w „Księdze szeptów” życie i śmierć nie stanowią opozycji, lecz są całością opisaną w szerszej perspektywie ormiańskiej kultury, rodzinnych obrzędów i indywidualnych doświadczeń. „U Ormian miejsca do palenia świec za żywych i zmarłych nie różnią się. Każdy, martwy czy żywy, bierze dla siebie, ile potrzebuje”. Dlatego w opowieści narratora jest miejsce zarówno na zapisy zmysłowych wrażeń z dzieciństwa, gdy żył chroniony pośród „obrazów ognia, zapachów dzieciństwa, drzew i fantazmatów”, jak też na przelew krwi, bo „czas płynie wraz z krwią. Świat pozbawiony krwi jest światem pozbawionym czasu”.

W tej powieści zapisane są imiona zmarłych, których historie nakładają się na siebie, mieszają ze sobą, a liczba imion przytłacza, uświadamiając czytelnikom, jak trudno jest utrzymać w pamięci jednostkowość człowieka i jego bolesne doświadczenia. Trudno również powtórzyć w pamięci te imiona, wypowiedzieć (choć tłumaczka, Joanna Kornaś-Warwas, zdaje się zachęcać do tego, zamieszczając zapis fonetyczny), ale właśnie ten wysiłek wydaje się konieczny, by przywrócone w powieści głosy wybrzmiały, a wraz z nimi historie nieprzeżytych żyć. A przecież „tak długo, jak będzie istniał lęk na świecie, »Księgą szeptów« się nie zakończy”. I dlatego właśnie trzeba nauczyć się wymowy tych imion i tych historii. ©


Varujan Vosganian „Księga szeptów”, przeł. Joanna Kornaś-Warwas Książkowe Klimaty Wrocław 2015

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 42/2016

Artykuł pochodzi z dodatku Angelus 2016