Reklama

National Słowacki Company

National Słowacki Company

17.03.2020
Czyta się kilka minut
Wystawianie tekstów należących do dziedzictwa kultury narodowej to jeden z sensów istnienia stałego, repertuarowego, publicznego teatru dramatycznego. Jego misja. A z misjami mamy w Polsce same kłopoty.
Alina Szczegielniak na próbie generalnej „Balladyny” w reżyserii Pawła Świątka. Teatr im. J. Słowackiego w Krakowie, luty 2020 r. WACŁAW KLAG / REPORTER
J

Jednym z podstawowych obowiązków Rzeczypospolitej jest strzeżenie dziedzictwa narodowego (art. 5 Konstytucji RP) oraz tworzenie warunków „upowszechniania i równego dostępu do dóbr kultury będącej źródłem tożsamości Narodu Polskiego, jego trwania i rozwoju” (art. 6). To – jakkolwiek użyte tu sformułowania mogą wydać się z wielu powodów problematyczne – właśnie klasyka teatralna spełnia w stu procentach tę narodową definicję kultury. To ona więc powinna być przedmiotem szczególnej ochrony i upowszechniania. Tymczasem po pięciu latach rządów ugrupowania, które naród i jego dziedzictwo ma na sztandarach, spokojnie można stwierdzić, że ten obowiązek konstytucyjny nie jest realizowany w stopniu jakkolwiek wykraczającym poza podstawowe zapewnienie warunków istnienia teatrów, co czyniła również tak krytykowana ekipa poprzednia.

Pani Barska

Choć do repertuaru klasycznego...

14370

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Trzy pytania. Czemu red. Kosiński pisząc o konkursie "Klasyka Żywa" - pomnikowym wręcz dokonaniu "poprzedniej ekipy". kontynuowanym wprawdzie przez obecną, ale już ze "swoimi ludźmi" - skromnie przemilczał, że to on sam, osobiście, był swoim człowiekiem poprzedniej ekipy jako przewodniczący Komisji Artystycznej w latach 2013-2016? Co red. Kosiński ma merytorycznie do zarzucenia nowym "swoim" poza tym, ze zajmują miejsce jego i jego kolegów? Jeśli pewna tradycja teatralna, tak cenna w oczach red. Kosinskiego, zdychała od lat 50., a zupełnie przestała istnieć pod koniec ubiegłego wieku nie w wyniku urzędowego nakazu, ale po prostu dlatego, że przestało na niej zależeć koryfeuszom teatru (publiczność raczej nie polubi czegoś, czego nie ma szansy doświadczyć), to jak wyobrażał sobie jej odnowienie bez dopuszczenia nowych ludzi do państwowych pieniędzy i stanowisk?

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]