Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Namysłowski i jego zapiski

Namysłowski i jego zapiski

04.08.2014
Czyta się kilka minut
W zbiorach Archiwum Akt Nowych znajduje się wiele pamiętników i wspomnień, zarówno w formie pisanej (rękopisy, maszynopisy), jak też w formie nagrań.
I

Ich autorzy, jak choćby Walery Sławek, Józef Kordian Zamorski, Wincenty Witos, należą do osób bardzo znanych. Ale są też źródła narracyjne wytworzone przez osoby do dziś nieodkryte.
Do takich należy Ludwik Namysłowski. Urodził się w 1894 r. w Porębie Radlnej pod Tarnowem. Uczestniczył w działalności patriotyczno-niepodległościowej: należał do paramilitarnej organizacji „Strzelec”. Po wybuchu wojny wstąpił do powstających Legionów Polskich i został żołnierzem 2. batalionu w 3. pułku piechoty II Brygady Legionów; wraz z II Brygadą walczył na froncie, m.in. w Karpatach Wschodnich.
W 1917 r. po kryzysie przysięgowym został – jako poddany austriacki – wcielony do Polskiego Korpusu Posiłkowego i ze swoim pułkiem trafił do Żurawicy pod Przemyśl. 15 lutego 1918 r. podczas boju pod Rarańczą wraz z innymi legionistami dostał się do niewoli austriackiej.
Zmarł w osamotnieniu, w latach 70. XX wieku.
„Dziennik” Namysłowskiego został spisany na kartach formatu 13 na 11 cm, sklejonych w blok. Autor nadał mu tytuł „Ku pamięci”. Opisywał w nim swe przeżycia od 7 sierpnia 1914 r. do 11 października 1918 r. Niektóre zapiski są szczegółowe, inne lakoniczne. Krótkie zapisy pochodzą z okresu wzmożonych walk i potyczek oraz niewoli. Autor nie dbał o interpunkcję, kuleje gramatyka, ale wszystkie braki rekompensuje szata graficzna dziennika: Namysłowski, co zauważy nawet laik, miał talent do rysunków i malarstwa. Barwne ilustracje (ok. 20) stanowią dokumentację życia żołnierskiego (np. „W ziemiance”, „Oczekiwanie nieprzyjaciela”) i spostrzeżeń geograficznych („Krajobraz Wołynia”), ale oddają też odczucia filozoficzne (np. „Widmo śmierci”, „Demon wojny”) Namysłowskiego jako uczestnika Wielkiej Wojny.
„Dziennik” Ludwika Namysłowskiego ukazał się nakładem Archiwum Akt Nowych w 2014 r.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]