Namysłowski i jego zapiski

W zbiorach Archiwum Akt Nowych znajduje się wiele pamiętników i wspomnień, zarówno w formie pisanej (rękopisy, maszynopisy), jak też w formie nagrań.
Czyta się kilka minut

Ich autorzy, jak choćby Walery Sławek, Józef Kordian Zamorski, Wincenty Witos, należą do osób bardzo znanych. Ale są też źródła narracyjne wytworzone przez osoby do dziś nieodkryte.

Do takich należy Ludwik Namysłowski. Urodził się w 1894 r. w Porębie Radlnej pod Tarnowem. Uczestniczył w działalności patriotyczno-niepodległościowej: należał do paramilitarnej organizacji „Strzelec”. Po wybuchu wojny wstąpił do powstających Legionów Polskich i został żołnierzem 2. batalionu w 3. pułku piechoty II Brygady Legionów; wraz z II Brygadą walczył na froncie, m.in. w Karpatach Wschodnich.

W 1917 r. po kryzysie przysięgowym został – jako poddany austriacki – wcielony do Polskiego Korpusu Posiłkowego i ze swoim pułkiem trafił do Żurawicy pod Przemyśl. 15 lutego 1918 r. podczas boju pod Rarańczą wraz z innymi legionistami dostał się do niewoli austriackiej.

Zmarł w osamotnieniu, w latach 70. XX wieku.

„Dziennik” Namysłowskiego został spisany na kartach formatu 13 na 11 cm, sklejonych w blok. Autor nadał mu tytuł „Ku pamięci”. Opisywał w nim swe przeżycia od 7 sierpnia 1914 r. do 11 października 1918 r. Niektóre zapiski są szczegółowe, inne lakoniczne. Krótkie zapisy pochodzą z okresu wzmożonych walk i potyczek oraz niewoli. Autor nie dbał o interpunkcję, kuleje gramatyka, ale wszystkie braki rekompensuje szata graficzna dziennika: Namysłowski, co zauważy nawet laik, miał talent do rysunków i malarstwa. Barwne ilustracje (ok. 20) stanowią dokumentację życia żołnierskiego (np. „W ziemiance”, „Oczekiwanie nieprzyjaciela”) i spostrzeżeń geograficznych („Krajobraz Wołynia”), ale oddają też odczucia filozoficzne (np. „Widmo śmierci”, „Demon wojny”) Namysłowskiego jako uczestnika Wielkiej Wojny.

„Dziennik” Ludwika Namysłowskiego ukazał się nakładem Archiwum Akt Nowych w 2014 r.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 32/2014

Artykuł pochodzi z dodatku Wojna naszych pradziadków