Namiestnik

Media i politycy różnie interpretują materiały, które prawie 30 lat temu dostarczył Amerykanom Ryszard Kukliński. Jedni sięgają po co ostrzejsze fragmenty sylwetki Wojciecha Jaruzelskiego; inni akcentują to, co dziś może wspierać ich ocenę przywódcy PRL, który 13 grudnia 1981 r. wprowadził stan wojenny.
Czyta się kilka minut

Trudno w parę dni przeanalizować 1500 stron akt. Jednak z tego, co dotąd przedstawiono, uderzają dwa fragmenty relacji Kuklińskiego. Pierwszy brzmi: "Nie ma najmniejszych śladów, by Jaruzelski wyrażał zainteresowanie wprowadzeniem Polski na drogę niezależnego od ZSRR narodowego istnienia". A drugi: "Nietrudno było dostrzec, że był [Jaruzelski] wewnętrznie rozdarty, gdyż z jednej strony podzielał słuszność decyzji przywódców sowieckich o likwidacji »Solidarności«, a z drugiej - nie widział sposobu wcielenia jej w życie". Jeśli dalsze materiały przyniosą rozwinięcie tez zawartych w obu cytatach, w gruzy zawali się linia obrony, którą od lat kreuje Jaruzelski: że wprowadzając stan wojenny, chciał ratować Polskę przed inwazją ZSRR. W świetle materiałów Kuklińskiego widać, że w latach 1980-81 kluczowy problem Jaruzelskiego brzmiał: jak zniszczyć "Solidarność" i obronić system władzy. Kwestia sowieckiej interwencji jawi się z tej perspektywy jako problem nie celu, lecz metody. Generał prosi Kreml o interwencję, gdy widzi w niej optymalną metodę realizacji celu bądź, jak w grudniu 1981 r., gwarancję na wypadek niepowodzenia akcji, jaką zacznie 13 grudnia. Jaruzelski z materiałów Kuklińskiego to człowiek nawet niepróbujący testować granic samodzielności w ramach systemu (jak Gomułka w 1956 r.). To namiestnik Kremla, pilnujący w Polsce interesów ZSRR.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 51-52/2008