Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Na ile starczy mobilizacji

Na ile starczy mobilizacji

22.10.2018
Czyta się kilka minut
Przez polską politykę nie przeszło tsunami. Żadnego triumfalnego marszu przez samorządy na miarę Fideszu nie było. W ilu województwach z tych 9, gdzie obecnie PiS wygrywa wybory do sejmików, przejmie faktycznie władzę, zależy od sytuacji ugrupowań balansujących na granicy progu wyborczego.
Otwarcie urny wyborczej w lokalu we Wrocławiu, 21.10.2018 r. /  Fot. Krzysztof Kaniewski/REPORTER
Otwarcie urny wyborczej w lokalu we Wrocławiu, 21.10.2018 r. / Fot. Krzysztof Kaniewski/REPORTER
S

SLD znów osłabło i widać, że nawet jeśli w przyszłym roku nie powtórzy błędu z 2015 r. (czyli nie wystartuje w koalicji, która ma wyższy próg wyborczy), może mu to nie pomóc. Kukiz ‘15 nie podzielił wprawdzie losu Ruchu Palikota, który w wyborach samorządowych przed czterema laty przestał istnieć, ale jako jedyny potencjalny sojusznik PiS nie wygląda zbyt mocno. Jeśli potwierdzą się wyniki sondaży, warto natomiast zauważyć istotny wzrost poparcia PSL w miastach. Być może ta partia zacznie rosnąć po stronie konserwatywnego skrzydła PO. Gdyby miało się okazać, że PSL – z twarzą Kosiniaka-Kamysza, a nie Pawlaka – jest atrakcyjny dla umiarkowanego elektoratu i przekształca się w partię ludową tak jak w Hiszpanii, zostawiając PO w roli Ciudadanos, byłaby to istotna zmiana.

W poprzednich wyborach samorządowych widać było, że narasta fala poparcia dla PiS. Teraz widać, że jest już po apogeum tego poparcia. PiS musi zacząć walczyć, tylko czy jest w stanie? Jeśli próbuje się do tego zabrać tak jak w Łodzi czy w Warszawie, kończy się to mocnymi wynikami Rafała Trzaskowskiego czy Hanny Zdanowskiej: podobnie jak w 2007 r. PiS wywołał mobilizację swoich przeciwników, zresztą nie tylko w dużych miastach, ale także w gminach Polski północno-zachodniej. Pamiętajmy jednak, że wyborcy niechętni PiS głosowali teraz „wyposzczeni” przez trzy lata. Czy ta mobilizacja się powtórzy za rok?


CZYTAJ TAKŻE:

Andrzej Stankiewicz: To miał być ostatni etap rozprawy z opozycją: PiS szło do wyborów samorządowych z marzeniami o wyniku przekraczającym 40 proc. Skończyło się znacznie gorzej, ale opozycja nie ma powodów do świętowania.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Socjolog, publicysta, komentator polityczny, bloger („Zygzaki władzy”). Stały współpracownik „Tygodnika Powszechnego”. Pracuje na Wydziale Zarządzania i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]