Reklama

My, fajnopolacy

04.12.2017
Czyta się kilka minut
Sukces nielicznych nie może być miarą, według której planuje się państwo, bo ono jest dla wszystkich. Sami tworzymy warunki, w których nacjonalizm się budzi, a radykałowie kwitną.
Marsz Niepodległości, Warszawa, 11 listopada 2017 r. KAROL MAKURAT / REPORTER
K

Kilka tygodni temu Marcin Napiórkowski ogłosił na tych łamach list „Do przyjaciół patriotów”. Był on niby skierowany do prawicowych radykałów, wymachujących świecą dymną i sztandarem „białej Europy”. Jest z tym listem kilka problemów. Pierwszy jest taki, że adresaci go nie czytali, i to nie dlatego, że preferują inne gazety lub czasopisma. Nie czytali go, bo ten list „fajna Polska” napisała sama do siebie. I nie po to, żeby z kimkolwiek się porozumieć, ale żeby się we własnej fajności utwierdzić.

Tekst Napiórkowskiego jest kwintesencją polskiej sytuacji (nie)komunikacyjnej. Sytuacji, w której niby mówimy „wy”, ale tak naprawdę cały czas zwracamy się sami do siebie. Niby kraj Solidarności i ojczyzna Tischnera, ale pozór rozmowy służy nam głównie do tego, żeby scementować własną elitarność. „Wy” maszerujecie pod flagą...

11512

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Tak, chcę
czytać więcej »

Masz już konto? Zaloguj się

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]