My, Europejczycy

Jesteśmy w Unii już pięć lat. Wysokie sondaże euroentuzjazmu Polaków nie powinny mylić. To tak naprawdę nie entuzjazm dla idei europejskiej rozumianej jako dążenie do coraz ściślejszej integracji politycznej państw członkowskich. To w rzeczywistości entuzjazm dla cywilizacyjnego awansu Polski, możliwego dzięki pieniądzom z Unii.
Czyta się kilka minut

Zresztą ta idea jest w kryzysie. Traktat konstytucyjny padł, traktat lizboński jest zagrożony. Nawet jeśli zostanie ostatecznie przyjęty, jego sens polityczny zostanie rozmyty. Wygląda na to, że idea wspólnej Europy musi być gruntownie przemyślana na nowo.

A nasza obecność w Unii? Z przybysza niepewnie rozglądającego się na boki stopniowo staliśmy się państwem, z którym - przynajmniej czasami - trzeba się liczyć. A dlaczego tylko czasami? Bo niekiedy próbujemy forsować swoje interesy na zasadzie walenia pięścią w stół. Tak było ostatnio, gdy posłanka Fołtyn-Kubicka usiłowała przeforsować w Parlamencie Europejskim wzmiankę o rotmistrzu Pileckim w rezolucji upamiętniającej bohaterów walki z totalitaryzmem. Treść takich rezolucji przygotowuje się całymi miesiącami, nie zaś zaskakując wszystkich w ostatniej chwili - chociażby najsłuszniejszymi - polskimi postulatami. Na przeciwnym biegunie mamy marcowy szczyt na temat kryzysu gospodarczego, kiedy Polska potrafiła ustanowić koalicję państw, która przeprowadziła swoje stanowisko - i to wbrew potężnej w Unii Francji.

Bo w Unii trzeba działać wspólnie. Trochę się już tego nauczyliśmy.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 18/2009