Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Morze i mapa

Morze i mapa

11.05.2015
Czyta się kilka minut
Katarzyna Banuch, Bartosz Filip: Chcemy przybliżać literaturę całego Pomorza.
Fot. Kacper Kowalski / FORUM
G

GRZEGORZ NUREK: Gdańsk kojarzony jest już z festiwalem „Odnalezione w tłumaczeniu” oraz konkursem Europejski Poeta Wolności. Teraz do tej literackiej mapy dopisać można Państwa festiwal. Gdańsk literaturą stoi? 

KATARZYNA BANUCHA: Jak wiele innych miast w ostatnim czasie. Brakowało nam jednak poważnego wydarzenia literackiego skupionego wokół literatury tworzonej w regionie i o regionie – zarówno dawniej, jak i współcześnie.

BARTOSZ FILIP: Chciałbym zaznaczyć, że naszej inicjatywy – festiwalu literackiego „Czytanie Pomorza” – nie ograniczamy do jednego miasta. Chcemy przybliżać literaturę całego Pomorza – także tę powstającą w okolicach Słupska, na Kaszubach czy na Żuławach. Użył pan słowa „mapa”, które w syntetycznym skrócie uwypukla ideę towarzyszącą nam przy tworzeniu programu festiwalu. Naszą ambicją jest właśnie stworzenie mapy, która stanie się dobrym przewodnikiem po pomorskiej literaturze będącej zjawiskiem w ciągłej ewolucji, zmiennym na przestrzeni dziejów. „Czytanie Pomorza” to nie tylko promocja współczesnych dokonań literatów, ale też krok w przeszłość – stąd podtytuł tegorocznej edycji festiwalu – „Korzenie”.

Będą Państwo zastanawiać się nad specyfiką literatury Pomorza. Jak jej odrębność, oryginalność rozumieją kuratorzy festiwalu? 

KB: Pomorze to wyjątkowy obszar kraju. Bardzo zróżnicowany nie tylko pod względem geograficznym, ale też – w wyniku działań historii – kulturowym. Kaszubi, Kociewiacy, Niemcy, Żydzi, żuławscy mennonici – wszyscy oni tworzą kulturę Pomorza. Czy istnieje dla nich wspólny mianownik? Gdzie się przenikają? Jaki wpływ ma ta różnorodność na tworzoną tu literaturę? O tym chcemy porozmawiać. Inną kwestią jest spojrzenie na Pomorze szerzej, w skali kraju. Kluczowy jest tu dostęp do morza, zawsze utożsamianego z oknem na świat. Jest to zarazem skarb narodowy: wartość ekonomiczna i polityczna, ale też kulturalna, intelektualna. Odzyskanie przez Polskę niepodległości nierozerwalnie łączy się z uzyskaniem dostępu do Bałtyku. Na fali związanego z tym faktem entuzjazmu powstał np. „Wiatr od morza” Stefana Żeromskiego.

BF: Przy tworzeniu programu festiwalu inspirował nas nurt geografii humanistycznej. Specyfika literatury Pomorza związana jest ściśle z jego charakterystyką topograficzną. Z nieodzownym żywiołem morskim, doliną Wisły, niziną Żuław – każda z tych przestrzeni niesie ze sobą rozbudowany system kulturowej symboliki.

Których pisarzy i które dzieła uważają Państwo za szczególnie interesujące, charakterystyczne, ale i ponadregionalne?

BF: Wiele powiedziano już o gdańskim nurcie literatury „korzennej”, reprezentowanej przez takich twórców jak Stefan Chwin, Paweł Huelle, Aleksander Jurewicz, Mieczysław Abramowicz czy Zbigniew Żakiewicz. Oczywiście bylibyśmy ignorantami nie zaznaczając rangi tych pisarzy, ale chciałbym wspomnieć o dwóch zjawiskach, które niekoniecznie wryły się w zbiorową świadomość literatury Pomorza. Po pierwsze odkryliśmy skromną obecność tradycji marynistycznej. Nie chcę przez to powiedzieć, że morze nie inspiruje lokalnych pisarzy i pisarek, ale spójrzmy prawdzie w oczy – konia z rzędem temu, kto wymieni wybitną, w skali międzynarodowej, reprezentację polskiej literatury marynistycznej. Wreszcie sprawa druga: na początku odpowiedzi na to pytanie wymieniłem nazwiska wyłącznie... męskie. Czy to oznaczałoby, że na Pomorzu nie ma pisarek? Oczywiście że są. I wartościowe, godne uwagi osiągnięcia pisarek także zaprezentujemy.

KB: Szukając literatury najbardziej „korzennej”, skupić się trzeba na literaturze kaszubskiej. To nie tylko literatura ludowa. Warto przypomnieć, że „Życie i przygody Remusa”, epopeja kaszubska Aleksandra Majkowskiego wydana po raz pierwszy w 1938 r., to uznane dzieło literatury wysokiej, tłumaczone na język polski, angielski, niemiecki i francuski. Literatura pomorska to także twórczość Güntera Grassa. Interesuje nas, jak wspomniał Bartosz, nikła obecność literatury marynistycznej – oprócz Karola Olgierda Borchardta trudno wskazać innego popularnego autora tworzącego w tym gatunku.

Jednym z punktów programu będzie prezentacja adaptacji „Legend pomorskich”. 

BF: „Legendy pomorskie” to skrócony tytuł niemieckojęzycznego zbioru legend, bajek i opowieści zebranych i opublikowanych pod koniec XIX wieku przez niemieckiego folklorystę Ottona Knoopa. W 2008 r. powstało pierwsze polskie tłumaczenie tego zbioru, wydane nakładem wydawnictwa Region.

KB: Trudno tu mówić o adaptacji, powstanie bowiem oryginalny scenariusz. Zbiór niemieckojęzycznych „Legend” posłuży Danielowi Odiji przede wszystkim jako inspiracja. Wraz z muzykiem Marcinem Dymiterem oraz autorką wizualizacji Małgorzatą Wawro przeprowadzi szereg warsztatów, podczas których dzieci – operując słowem, dźwiękiem i obrazem – przygotują własne wersje legend. Rezultat tych warsztatów zostanie wpleciony w widowisko multimedialne, które zwieńczy nasz festiwal.

Na czym będzie polegał cykl spotkań „Literackie wizje lokalne”?

KB: To autokarowe wycieczki po regionie, pod przewodnictwem pisarzy. Twórcy wystąpią tu w roli śledczych, tropiących literackie odniesienia zaproponowanych przez siebie przystanków.

BF: Czworo „śledczych”: Daniel Odija, Magdalena Grzebałkowka, Krystyna Chwin i Andrzej Kasperek, powiedzie naszych gości przez kluczowe ich zdaniem miejsca dla literatury Pomorza. Rezultatem tych podróży ma być wydanie w przyszłym roku „Literackiego przewodnika po Pomorzu”. ©

KATARZYNA BANUCHA i BARTOSZ FILIP są kuratorami festiwalu „Czytanie Pomorza. Korzenie”. Oboje są pracownikami Nadbałtyckiego Centrum Kultury w Gdańsku.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]