Reklama

Moja prywatna preambuła

Moja prywatna preambuła

01.12.2015
Czyta się kilka minut
Stefan Wilkanowicz 3 stycznia skończył 95 lat. Przypominamy, co wieloletni członek redakcji „Tygodnika”, pomysłodawca preambuły do obowiązującej Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, pisał przed 20 laty.
Stefan Wilkanowicz" Moja prywatna preambuła", „TP” nr 6/1995
Stefan Wilkanowicz" Moja prywatna preambuła", „TP” nr 6/1995
T

Ten tekst ukazał się w „Tygodniku” przed ponad 20 laty, u szczytu wojny ideologicznej na temat „invocatio Dei”, którego umieszczenia w ustawie zasadniczej domagali się biskupi i znaczna część prawicowej sceny politycznej, a której niechętna była m.in. współrządząca wówczas postkomunistyczna lewica. Przypominamy ów „prywatny” głos nie tylko dlatego, że zainspirował pracującego nad konstytucją Tadeusza Mazowieckiego i w bardzo zbliżonej formie znalazł się w najważniejszej polskiej ustawie. Mowa w nim przecież o kompromisie, wyobraźni i chęci, której również dzisiaj naszym politykom wydaje się brakować. Jak pisze w najnowszym numerze "Tygodnika" prof. Antoni Bojańczyk – także z obecnego sporu o Trybunał Konstytucyjny istnieje zdroworozsądkowe wyjście.  
Redakcja „TP”


Komisja Konstytucyjna uchwaliła, by nie wprowadzać preambuły do projektu konstytucji. Ktoś stwierdził, że bardzo trudne, czy też niemożliwe, byłoby znalezienie kompromisu co do jej treści.

Być może kompromis w tym gronie jest niemożliwy. A może po prostu zabrakło wyobraźni i chęci.

Jak by nie było, ja mam swoją prywatną preambułę, napisaną trochę przypadkiem przed kilkoma miesiącami. Odpowiada ona mojej postawie, ale może nie tylko mojej. Zatem ją publikuję, choć nie zamierzam kruszyć o nią kopii. I nie wiem, czy odpowiada formalnym wymogom. Oto tekst:

„My, członkowie Zgromadzenia Konstytucyjnego,
wierzący w Boga, który jest źródłem prawdy, dobra i piękna, lub nie podzielający tej wiary, lecz uznający potrzebę dążenia do tych najwyższych wartości,
wdzięczni wobec naszych przodków za ich pracę,
za walkę o byt naszej
Ojczyzny, za kulturę, którą zbudowali, solidarni z przyszłymi pokoleniami, którym chcemy przekazać wszystko, co najlepsze, z tysiącletniego dorobku i zapewnić warunki wszechstronnego rozwoju,
świadomi potrzeby
współpracy ze wszystkimi krajami dla wspólnego dobra Rodziny Ludzkiej, ustanawiamy podstawowe prawa dla państwa i wzywamy wszystkich,
którzy je będą stosowali,
aby czynili to troszcząc się szczególnie o zachowanie godności człowieka, o jego prawo do wolności
i obowiązek solidarności z innymi”.

Ale właściwie do czego taka preambuła może być potrzebna? Ja ją rozumiem nie tylko jako deklarację przywiązania do najwyższych wartości, ale jako pomoc w interpretacji prawa. Wiadomo, że prawo nie wszystkie życiowe sytuacje może przewidzieć, że nieraz trzeba zawierzyć sumieniu sędziego, a nie literze ustawy. Ale ten sędzia – czy urzędnik – powinien być wsparty jakąś deklaracją intencji prawodawcy, który mówi, do czego te wszystkie prawa mają dążyć, czemu mają służyć.

I dlatego ja sam dla siebie tę preambułę ustanawiam, abym w chwilach wątpienia czy słabości czuł się zmuszony do niej się odwołać. Nie tylko dla rozumienia prawa.  ©

Stefan Wilkanowicz („TP” nr 6/1995)

Stefan Wilkanowicz" Moja prywatna preambuła", „TP” nr 6/1995
Stefan Wilkanowicz" Moja prywatna preambuła", „TP” nr 6/1995
Stefan Wilkanowicz" Moja prywatna preambuła", „TP” nr 6/1995
Stefan Wilkanowicz" Moja prywatna preambuła", „TP” nr 6/1995

CZYTAJ TAKŻE:

STEFAN WILKANOWICZ – 95 LAT. SPECJALNY SERWIS „TYGODNIKA POWSZECHNEGO” >>>

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

To domaganie się w sprawie dokumentu dotyczącego sfery politycznej, świadczy o niedomaganiu tychże biskupów w sferze ewangelizacyjnej. Chrzescijańska metanoia wprowadzona urzedowym nakazem? Można i tak, ale to już nie chrześcijaństwo

To jego istota i treść, już od czasów cesarza Konstantyna. Obłudą lub głupotą grzeszą ci, którzy tego oczywistego faktu opartej na przemocy i agresji wielowiekowej ekspansji chrześcijaństwa nie chcą dostrzegać.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]