Ogłoszono śmierć inflacji. Kto z nas dostał jednak komunikat o treści: „z powodu deflacji ogłaszamy, że opłata za wywóz śmieci..., za ciepłą wodę..., za bilet komunikacji miejskiej..., za miejsce parkingowe... ULEGA OBNIŻENIU”?
Deflacja à la polacca oznacza systematyczny wzrost wszelkich opłat, zupełnie jak w dawnych dobrych czasach inflacji. Nawet ceny mieszkań nie chcą spadać, choć o kredyt trudno i deweloperzy budują jak najęci.
Płynie z tej obserwacji jakiś morał? W dawnych dobrych czasach zrzucało się wszystko na żydowski spisek rządzący światem i szafa grała, ale dziś, w czasach płynnej ponowoczesności, wiemy już, że światem nikt na dobre nie rządzi. Winny kler? Wolny rynek? Homo sovieticus? Putin? Mody na wyjaśnianie złożoności rzeczywistości mijają, a człowiek, jak był głupi, tak jest. ©
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















