Reklama

Koszyk się rozpadł

Koszyk się rozpadł

24.05.2021
Czyta się kilka minut
Wojciech Paczos, ekonomista: W obecnej sytuacji inflacja jest czymś naturalnym. To koszt uratowania gospodarki.
Ogródki kawiarniane ponownie otwarte dla gości. Gdańsk, 15 maja 2021 r. / ŁUKASZ DEJNAROWICZ / FORUM
M

MAREK RABIJ: Zaczęła się dekada szalejącej inflacji?

WOJCIECH PACZOS: Nie używajmy tak mocnych słów.

Świat nie ma z nią problemu?

Nie. To wciąż zjawisko lokalne, choć występujące w kilku miejscach jednocześnie. Nie jest do końca jasne, czy z tych samych powodów, i to jest ciekawe. Problem z inflacją mają USA, ma Polska, w mniejszym stopniu Wielka Brytania. W strefie euro wzrost cen wydaje się być pod kontrolą.

Skupmy się na Polsce.

To może zacznijmy od tego, że na poziom inflacji największy wpływ mają trzy czynniki. Pierwszy to nadmierny popyt. Drugi to wzrost kosztów, na przykład surowców. Trzecią sprawą jest sposób, w jaki się tę inflację mierzy. W Polsce wiosną ubiegłego roku jej odczyty były na bardzo niskim poziomie, dlatego aktualne wskaźniki mogą wydawać się tak niepokojące. Jeśli uznamy, że jedynym powodem wzrostu...

16229

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zamiast wywodów teoretyka, niesłusznie czasami nazywanymi ekspertami, wolałbym przeczytać, co na temat gospodarki mają do powiedzenia praktycy, inaczej przedsiębiorcami zwanymi. Ponoć mamy rekordową ilość oszczędności na lokatach i trzymamy je na czarną godzinę. Być może, ja swe oszczędności praktycznie w całości puściłem w remont domu. Od trzymania ich na czarną godzinę, skutecznie zniechęciło mnie ich oprocentowanie i rosnące ceny. Być może na uniwersytetach mają inne informacje, ale wśród znajomych widzę trend wydawania oszczędności. kupują samochody, wymieniają sprzęt domowy i remontują co tam się da. ceny materiałów rosną jak szalone, robocizna drożeje, a o dobrego fachowca niezwykle trudno. nie sadzę aby tych oszczędności było zbyt wiele, do końca roku się ich w znacznej mierze pozbędziemy. Co będzie dalej nie mam pojęcia. Tych z RPP żal nie jest, tez chciałbym zarabiać jak oni. U mnie w firmie jak na razie o podwyżkach, rekompensujących inflację cichutko. Da Bóg dzień, da i radę jak go przeżyć. Tak czy inaczej z włączeniem trybu postnego za niedługo powinniśmy się liczyć.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]