Młodzież ocenia młodzieżowe słowo roku

Odeszły w zakamarki boomerowego mózgu oraz języka bahdajowe: „klawo”, „morowo”, „w dechę”. Staram się być wciąż cool, lecz coraz mniej rozumiem język moich dzieci.
Kierownik działu Korekty
Czyta się kilka minut
Finałowa Gala Plebiscytu Młodzieżowe Słowo Roku 2024, Warszawa, 10 grudnia 2024 r. // Fot. Dawid Wolski / East News
Finałowa Gala Plebiscytu Młodzieżowe Słowo Roku 2024, Warszawa, 10 grudnia 2024 r. // Fot. Dawid Wolski / East News

Kto to sigma? Z grubsza to „ktoś taki mega, kto robi wrażenie, a nie zabiega o opinię innych”. Pewny siebie i swego, odnoszący sukces, ale się z tym nie obnoszący. Gdy tak powiesz o kimś, to wyrażasz szczery podziw. No i też trochę łamiesz wobec niego dystans, tworzysz z nim zażyłość... A tak w szczegółach, to zależy, kogo zapytać.

W internetowym plebiscycie na młodzieżowe słowo roku, organizowanym od 8 lat przez Wydawnictwo Naukowe PWN, dużą przewagą głosów internautów zwyciężyło właśnie słowo „sigma” (miejsce drugie: „azbest”, trzecie: „czemó”; całą finałową dwudziestkę wraz z objaśnieniami można znaleźć w komentarzu Jury ogłoszonym 10 grudnia).

Jako prawie-boomer (40+) powymądrzam się, że „sigma”, wywodzące się z angielskojęzycznej netosfery, powszechnie funkcjonuje w polskim języku młodzieżowo-dziecięcym od paru już lat. W tzw. „manosferze” (przestrzeni internetowych witryn poświęconych męskości) można je spotkać w formie pseudo-psychologicznych pojęć jak „sigma personality” czy „sigma male” (osobowość sigma, samiec sigma) – denotujących (zwłaszcza męski) typ osobowości porównywany najczęściej do „samotnego wilka”. Stamtąd słowo przeszło do slangu pokoleniowego.

OK Boomer! Czy ty w ogóle coś rozumiesz?

O to, co ono oznacza w ich uzusie językowym, z racji swojego wieku musiałem zapytać ekspertów:

T (21 lat, czyli starsza zetka): – O, nie! Nie używam i drażni mnie, gdy ktoś używa w mojej obecności.

A (17 lat, młodsza zetka): – Wśród moich znajomych jest używane, gdy chce się powiedzieć, że ktoś jest fajny, ale to zawsze jest trochę ironiczne, z dystansem... (patrz „sigma face”).

K (13 lat, starsza alfa): – Dostałam z gegry sześć – jestem sigmą! Pytasz, tato, czy ty jesteś sigmą?... No, wiesz... [i zostałem poklepany po ramieniu...].

I (12 lat, młodszy alfa): – Czasami – często. Większość osób na świecie teraz tego używa. Jak ktoś zrobi coś bardzo fajnego, to powiem: Uuu, sigma, sigma! A jak coś jeszcze fajniejszego, albo też dla beki, to: Skibidi sigma! Czyli ultra mega sigma... Czy ty jesteś sigma? No, teraz to zaczynasz być mniej sigma...

Tu przypis dla skołowanych: słówko „skibidi” (miejsce czwarte w plebiscycie) „należy – jak pisze profesjonalne Jury owego konkursu – do znaków pozbawionych arbitralnego znaczenia, za to wykazujących duży ładunek fatyczny. W zależności od kontekstu i połączeń z innymi wyrazami przynosi pozytywne lub negatywne skojarzenia”. Na potwierdzenie tej opinii zostałem świadkiem, jak zetka pokłóciła się z alfą na temat (nie)pejoratywnego wydźwięku tej partykuły. Zacytuję opinie: „Skibidi sigma to brainrot [pierwsza dziesiątka w plebiscycie – przyp. MS], odmóżdżające określenie wzmacniające albo relatywizujące przymiotnik sigma”. „Ty nic nie wiesz! Skibidi jest pozytywne, sigma też!”.

Ratunku, idziemy w odwrotnym kierunku!

Z powyższego mini-wywiadu „fokusowego” wynika, że sigma pojawia się w mowie w szkołach średnich, ale bardziej popularna jest w podstawówkach. Warianty znaczeniowe są tak liczne i tak bardzo zależą od kontekstu, że różnice dają się zauważyć nawet między sąsiednimi rocznikami. Przedstawiciele pokolenia Z, jeśli w ogóle tego słowa używają, to raczej ironicznie, na prawach cytatu. Za to dla pokolenia Alfa to słowo niezbędne (słyszałem na własne uszy). Dla nich sigma jest sigma!

Odeszły w zakamarki boomerowego mózgu oraz języka bahdajowe albo niziurskie: „klawo”, „morowo”, „w dechę”… (dziś zresztą zmiany następują znacznie szybciej – kto dziś jeszcze używa „essa”?). Staram się być wciąż cool, lecz coraz mniej rozumiem język moich dzieci. Choć cały czas się uczę, bez przerwy, w mieszkaniu, w samochodzie, w samolocie...

Pogodziłem się z tym, że to nie pierwszy i zapewne nie ostatni raz, kiedy pokolenia Z i Alfa objaśniają mi świat. Ale mniejsza z tym – ważniejsze, że ich polszczyzna zachowuje się tak, jak powinien żywy język: odpowiada na potrzeby konkretnych użytkowników, potrzeby odmienne od potrzeb na przykład moich lub jeszcze starszych pokoleń. Bo...

Wojna domowa od wielu wieków trwa!

To się nie skończy na nas, i oby się nie skończyło. Oby polszczyzna żywa i wspaniała zawsze ewoluowała we wciąż zaskakującym nas kierunku. Popularność wspomnianego plebiscytu oraz rzetelność, z jaką do tematu podchodzą jego organizatorzy (w Jury zasiedli językoznawcy Anna Wileczek, Ewa Kołodziejek, Marek Łaziński i dziennikarz Bartek Chaciński), może tylko cieszyć.

Rejestrujmy z życzliwością rozwój XXI-wiecznej młodej polszczyzny in statu nascendi, by nie pozostać za bardzo w tyle. W tym języku świetnie się przecież artykułuje również stare, piękne idee głoszone jeszcze przez „dziadersów”, choćby takie:

I nikogo nie zostawiam w tyle!

Język jest sigma!

Współpraca: KaS (pokolenie X); TS, AS (pokolenie Z); KS, IS (pokolenie Alfa)

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”