Sprawa ma swój początek w grudniu 2022 r. Wtedy to władze rodzimej organizacji zajmującej się sportem osób z niepełnosprawnością wyszły z lingwistyczną inicjatywą, tłumacząc ją nieprecyzyjnym dotąd przekładem z języka angielskiego słowa „paralimpic” i koniecznością międzynarodowej rozpoznawalności organizacji oraz dostosowania się do standardów biznesowych.
W wyniku tego w lutym 2023 r. zmieniono oficjalnie nazwę Polskiego Komitetu Paraolimpijskiego na Polski Komitet Paralimpijski (PKPar). Za tym poszły zmiany w aktach prawnych. Rada Języka Polskiego post factum wyraziła ubolewanie, zaprzeczając przy okazji, by ktokolwiek zwrócił się do niej wcześniej o opinię.
Opinia byłaby negatywna, gdyż słowo „paralimpijski” jest niezgodne z regułami polszczyzny i tradycją, a żadna instytucja nie jest władna wymagać takich zmian językowych.
„Słowo >paraolimpijski< [podobnie jak jego angielski odpowiednik „paralimpic” – dopisek red.] pochodzi od greckiego przyimka >para< (obok) i słowa >olimpijski<. Jego znaczenie polega na tym, że paraolimpiady są igrzyskami równoległymi do igrzysk olimpijskich i ilustrują, jak te dwa ruchy istnieją obok siebie”. To cytat nie z RJP, lecz ze… strony PKPar.
Kwestia stała się gorąca w sieci dopiero teraz, wraz z rozpoczęciem paraigrzysk w Paryżu i rozpowszechniającą się praktyką nowej pisowni. Nie przesądzając, która z nich zwycięży, nie mam zamiaru potępiać zwolenników innowacji, choć nie ukrywam mojego sceptycyzmu do tej zmiany i formy jej wprowadzania. Pozostanę przy bardziej zrozumiałej paraolimpiadzie.
A przede wszystkim, gratulując Kamilowi Otowskiemu złotego medalu (w wyścigu na 100 m stylem grzbietowym w klasie S1), będę mocno trzymał kciuki za pozostałych naszych reprezentantów, i wszystkich występujących obecnie w Paryżu sportowców. Bo to oni są najważniejsi.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















