Mimesis w wydaniu serialowym

Ostatnio pewien wielce zdolny, a młody jeszcze aktor, z którym mam przyjemność pracować nad wielce trudnym tekstem, uraczył mnie dykteryjkami z życia wziętymi.
Czyta się kilka minut

Z życia aktora serialowego – gdyż, podobnie jak wielu kolegów i koleżanek, usiłował połączyć pracę w teatrze z zarabianiem pieniędzy na planach tasiemców. Usiłował w czasie przeszłym dokonanym, gdyż właśnie podjął decyzję, że już nie daje rady. Ze względu na MIMESIS.

„Panie B. (tutaj przeważnie imię postaci, a nie aktora), moja żona ma jutro wieczór panieński. Czy mógłby pan wyskoczyć z tortu? Podjadę pod pana samochodem – dziesięć minut i po sprawie, a pamiątka na całe życie?”. „Panie B., pochodzę z Kostomłotów i mam córkę. Bardzo piękną, jedynaczkę, i ona pana kocha, tylko się wstydzi napisać. Podaję jej numer. Liczę na szybką odpowiedź. Bylibyście piękną parą ślubną”. „Panie B., w przyszłym tygodniu Adrian ma osiemnastkę, niech pan wpadnie punktualnie o północy i przybije piątkę. Podaję adres. PS. Jak nie przyjedziesz, to jesteś pedał!”. „B., ty taki wysportowany jesteś, zagraj z nami mecza. Wynajęliśmy już salę na niedzielę na dziesiątą”. „B., mama jest chora, a dużo ciebie ogląda. Mam taki pomysł, że jej kiedyś przyniesiesz zakupy, jak cię ogląda. Co ty na to?”. Non stop listy, telefony, maile.

Pewien wielce zdolny, a młody jeszcze aktor jest, niestety, dobrze wychowany, więc charakteryzował się kolosalną bezradnością wobec tych wszystkich propozycji nie do odrzucenia. Żmudnie tłumaczył, że on – to nie on, że dziękuje, ale nie skorzysta. Wreszcie postanowił zniknąć – przynajmniej z nowych odcinków. Pojawia się wyłącznie w teatrze. Kiedy uwierzy, że jest Gustawem, będzie miał autentyczny problem z przemijaniem.

PS. Dedykowane aktorom ze szpitala w Leśnej Bodajże Górze, którzy nie mogli wsiąść do pociągu, wysiąść na stacji benzynowej, żeby nie wypisać recepty, oraz Ojcu Mateuszowi, który non stop spowiada po supermarketach. A także Faustynie, oczywiście. Była dla nas wszystkim.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 15/2014