Reklama

Mgła

Mgła

30.11.2020
Czyta się kilka minut
Gdy wychodzę z mieszkania po raz pierwszy po trzech tygodniach, zastaję całkowitą nienormalność ramię w ramię z całkowitą normalnością, jakby zaczęły się już do siebie przyzwyczajać.
Dorota Masłowska / fot. Grażyna Makara
Dorota Masłowska / fot. Grażyna Makara
N

Niewątpliwie osoby chore na covid wzbogacają się w fizycznym cierpieniu i wzrastają jako ludzie, stają się jednak nie najlepszymi felietonistami. Felietonistami niewziętymi, nieciętymi, niebłyskotliwymi, wreszcie i zwyczaj­nie niepiszącymi; nie chcę generalizować, ale łapanie sytuacji na gorąco nie jest ich najmocniejszą stroną, łapanie czegokolwiek zresztą też, wymaga to bowiem refleksu, a niekiedy i podniesienia na czas rąk.

Nie bierzcie covidowców do swoich drużyn koszykówki, nie mówcie „łap!”, rzucając im jajko; nie opowiadajcie im długich konceptualnych dowcipów z Ruskami, Niemcami i Polakami, nie wymagajcie od nich przenikliwości, wglądów, szerokich horyzontów. Ci stali bywalcy łóżek, kuchni i łazienek, błąkający się krokiem dostawnym po przedpokojach gapie nie rozumieją z tego wszystkiego wiele. Świat często zatrzaskuje się przed nimi z dnia na dzień, rzeczywistość...

4085

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Serdeczne gratulacje z okazji wyzdrowienia, Pani Doroto! Chcąc jednak być wierną Pani twórczości felietonopisarskiej, zaczęłam się w tym momencie zastanawiać, czy takie gratulacje osobie ozdrowiałej aby się należą... Czy wypada winszować wyzdrowieńcowi lub wyzdrowieńczyni sprawności leukocytów, wydajności nerek i odporności płuc? Jaka w tym jej lub jego zasługa? A jeśli tak, to w jakim stopniu? Bo na pewno w walce z chorobą (uff, co za okropny frazeologizm!) pomógł też i ten chleb, jakiego chory czy chora nie lubi i rosoły, i tabletki, i sąsiedzi, co byli łaskawi nie hałasować czasami... Mniejsza o to. Życzę szybkiego powrotu do pełni sił!

2 lata temu nawiedziła moją wyobraźnię taka wizja: wychodzę rano do pracy, idę uliczką przy której mieszkam. Uliczka ta, bardzo uboczna, bywa często bezludna, więc i teraz brak ludzkiej obecności na niej mnie nie dziwi. Następnie skręcam w ruchliwszą uliczkę, choć wciąż jedną z tych bocznych, ale nadal nikogo nie mijam, nikogo przed sobą nie widzę. Myślę sobie: ale traf, widocznie trafiłem na taką chwilę, kiedy jestem sam w okolicy. W końcu dochodzę do głównej ulicy, gdzie jest pętla komunikacji miejskiej. Stoją jak zwykle auta, autobusy i otwarte tramwaje. Ale nikogo nie ma. Jestem sam. Już to wiem - jestem sam, nie tylko tu, ale wszędzie. Pusty jest wszechświat. Lecz to uczucie szybko traci na ważności. Zamiast ogarnąć mnie niepokój przychodzi co innego: poczucie, że jestem sam, ostatni z gatunku ,lecz jako dusza i osoba nie jestem samotny. Fajne doświadczenie intelektualne, mówię Państwu. A tak na marginesie doświadczeń zarazy - widać, jak wielu ludzi po covidzie czuję się zmarnowanymi, osłabionymi i rozstrojonymi. zapewne niektórzy, którzy potrafią wyrazić co czują, będą grzebać się swych przeżyciach i odczuciach wywołanych nowymi, nieznanymi okolicznościami. Ale niczego rewelacyjnego się nie dogrzebią. Będą jak archeologowie, którzy szukali artefaktów i reliktów, które miały w nadziei zmienić spojrzenie na historię, ale którzy znaleźli jedynie parę historycznych śmieci, może i ciekawych i nadających się na ekspozycję, ale na nic więcej. Minie zaraza (zaraza light)i ludzie zapomną z czystego pragmatyzmu i instynktu życia, a na swoje teksty będą patrzeć jak na katar alergiczny. Zaiste, prawdziwe życie nie jest bardziej obecne przez epidemię. Jest niedostępne, jak zawsze.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]