Mechanizmy dezinformacji

Podana kilkanaście dni temu przez media włoskie - i powtórzona następnie przez media polskie - informacja, jakoby niemiecki Urząd Birthler (dawniej zwany Urzędem Gaucka, a zawiadujący zasobami archiwalnymi pozostałymi po tajnej policji komunistycznych Niemiec Wschodnich) przekazał poufnie władzom bułgarskim jakieś odnalezione dokumenty Stasi, dotyczące dokonanego 13 maja 1981 r. zamachu na Papieża, może mieć interesujący ciąg dalszy.
Czyta się kilka minut

Mówi się, że z akt tych wynika, że w sprawę zamachu zamieszane były władze Związku Radzieckiego. Na ślad taki wskazywały od dawna liczne poszlaki. Tak więc, jeśli znajdzie to potwierdzenie w dokumentach, nie będzie to odkrycie sensacyjne.

Bardziej może nawet interesujące jest to, czego - według medialnych informacji - miałyby również dotyczyć dokumenty z archiwum “Stasi": chodzi o to, jak zaraz po zamachu funkcjonowały mechanizmy dezinformacji, prowadzonej przez tajne służby “bloku wschodniego". Ślady pozostawione przez Ali Agcę, wyraźnie miały bowiem skierować uwagę śledczych na tureckie ruchy skrajnie prawicowe i nacjonalistyczne. Po zamachu ukazało się też szereg książek, nie mówiąc o licznych artykułach, które sugerowały, iż za zamachem stoją amerykańskie służby wywiadowcze (na czele z CIA), albo nawet że spisek powstał w Watykanie (sic!). Ukazała się także książka, która sugerowała, jakoby za zamachowca odpowiadało “Opus Dei". Pracowałem wówczas w Rzymie, organizując polską edycję “L’Osservatore Romano". Pamiętam kilku polskich dziennikarzy, którzy z wielkim zapałem lansowali wśród kolegów z innych krajów “wersję amerykańską"...

Odkrycie mechanizmów ówczesnej manipulacji, która miała odwrócić uwagę od władz w Moskwie i od KGB jako potencjalnych zleceniodawców zamachu, może być dzisiaj bezcenne: może pomóc w uświadomieniu opinii publicznej tego, że działały wówczas siły programowej dezinformacji, na którą łatwo było się nabrać. Zamierzone jako śmiercionośne strzały Ali Agcy miały zatem swój ciąg dalszy. Jego ujawnienie może być dla nas, także na przyszłość, bardzo pouczające.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 16/2005