Reklama

MARIO LUZI

MARIO LUZI

29.06.2003
Czyta się kilka minut
Mario Luzi (urodzony w 1914 roku we Florencji) jest we Włoszech poetą tej rangi, co Czesław Miłosz w Polsce. Debiutował w 1935 roku tomem „La barca” (Łódź), jest jednym z twórców hermetyzmu (neosymbolizmu), głównego nurtu liryki włoskiej XX wieku. Luzi w napięciu obserwuje świat w jego sprzecznościach zasad i materii. Obserwacja ta jest dla niego nie tyle źródłem buntu, co wysiłku, by szukać takich obszarów świadomości i emblematów ukrytej prawdy obiektywnej (w którą wierzy), gdzie jest możliwe „szczęście bez cierpienia”. Poniższe trzy wiersze składają się na odrębny cykl z tomu „Dal fondo delle campagne” (Z głębi pól, 1965). W 1994 roku ukazał się polski wybór pierwszy Luziego „Szczęśliwi, którzy jesteście w ruchu”. W 1999 r., na zaproszenie Jana Pawła II, poeta florencki napisał medytacje do tradycyjnej wielkopiątkowej Drogi Krzyżowej przy Koloseum.
W

W środku roku

Szybciutko, nie wyłączając silnika,
dwa słowa pożegnania, dwa byle zdania
o dawnych czasach, o tych, co upadli
w drodze, przez co nie są mniej żywi
od żywych „bo dzieciństwo jest nieśmiertelne”.
Wysiadam, a ty na pełnym gazie wchodzisz już w zakręt.

To właśnie ta pora między obiadem a kolacją,
kiedy chłopcy przekrzykują się w bramie
co robie z resztką niedzieli.
Lodziarz pakuje rożki,
popycha trójkołowy wózek, trąbi.
Wychodzi słońce, osuwa się pod pierzynę,
kropi deszcz, zroszony kurz
bardzo pachnie, jaśminy czuć
jeszcze mocniej, pszenica urosła w sam raz
jak na ten punkt roku. Wszystko się zgadza,
każda cyfra sumy, dokładnie
co do tysięcznej: przynajmniej tak się wydaje,
przynajmniej serce jest gotowe w to wierzyć.
 

Strzały

Pierwsza kanonada ścina
łąkę rozmarynów i wrzosów.
Sezon polowań na terenach spiętrzonych nad morzem
rozdziera pradawny sen, płoszy strażnika ruin,
kosi stado co roku.

Przywyknij do życia mniej pełnego,
skąpego w ciepło i światło -
mówię od siebie - powściągnij gorycz.

Wytrwaj, trzymaj nić naprężoną
pomiędzy stopniami wiekuistej gorączki,
uśmiechaj się, doprowadź dzieło do końca.

Podczas gdy wahadło lat
cios za ciosem
odmierza czas pożegnania,

gdy kania na nieruchomych skrzydłach
trzyma wysokość, gdy pies się wyrywa
a ptak wygnany z gniazda wzbija się do lotu
na spotkanie kuli z dubeltówki,

gdy człowiek się boi,
gdy wychodzi swojemu cierpieniu
naprzeciw rozdarty pomiędzy tchórzostwem a żarem.
 

Autobus

Autobus jedzie zrywami, rzęzi.
Którzy są stąd, na każdym szczycie
widzą swoje jarzmo, podążają za błękitną
kawalkadą w oddali: wiatr
rzeźbi pierwsze góry
wypalone wysokością,
zagęszcza barwę
sinej dębiny która na tych terenach
wyżynnych zimą przypomina
bardziej popiół niż płomień, smaga,
osadza w miejscu muły,
świszczy w stosach polan. Pozostali
cicho odmawiają modlitwy,
inni drzemią albo rozprawiają o handlu
bydłem, wełną, zbożem, a jeśli patrzą za szybę,
to tylko nieuważnym wzrokiem.

Siedzimy tutaj, podróżni,
jedni opętani miejscem przeznaczenia, drudzy
myślą powrotną, jeszcze inni zawieszeni w pół drogi.
Owczarz ustawia zwierzęta w szeregu
równo pod ścianą wzniesienia,
zaczyna iść, autobus jedzie dalej
kołysząc głowami, karkami.

Zamykam i otwieram oczy na ten skrawek
ojczyzny, wciśnięty w oparcie
wysłuchuję tych ludzi, tego wiatru,
bardziej jestem dla porozumienia moich braci
niż jestem z krwi i kości.
 

Zdjęcie, nota i tłumaczenie: Jarosław Mikołajewski

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]