Mam jedno pytanie

MARTIN POLLACK, pisarz i reporter: W końcu zjawia się pragnienie, żeby „oczyścić” świat wokół siebie. Najlepiej, żeby obok mieszkali tylko podobni do mnie. Stąd już niedaleko do okrucieństwa.

Reklama

Mam jedno pytanie

Mam jedno pytanie

15.06.2020
Czyta się kilka minut
MARTIN POLLACK, pisarz i reporter: W końcu zjawia się pragnienie, żeby „oczyścić” świat wokół siebie. Najlepiej, żeby obok mieszkali tylko podobni do mnie. Stąd już niedaleko do okrucieństwa.
Kraków, 2012 r. GRAŻYNA MAKARA
W

WOJCIECH BONOWICZ: O czym myślisz, kiedy budzisz się rano?

MARTIN POLLACK: W ostatnim czasie – głównie o chorobie. Bo na ogół albo coś mi dolega, albo czekam na kolejną wizytę u lekarza. Mnie samego to nudzi, wiesz? W normalnym czasie myślałbym o kolejnej książce. O osobach, które w niej występują, o tym, jaki powinien być następny rozdział i czy mam dość materiału, czy powinienem szukać dalej.

W rozmowie z Katarzyną Bielas mówisz, że odkąd poznałeś przeszłość swojego biologicznego ojca, przestałeś dobrze sypiać.

Przestałem. I to mi zostało. Generalnie mam problemy ze snem.

Wiesz, dlaczego pytam? Bo dziś w nocy śniła mi się wojna: szedłem w grupie uchodźców, ukrywałem się z nimi, w pobliżu była jakaś egzekucja. I można to prosto wyjaśnić: cały poprzedni dzień spędziłem nad Twoimi książkami. A Tobie sceny, które opisujesz, czasami się...

23933

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Życzę panu zdrowia. Sołżenicyn pytał w Archipelagu... Jak to jest, że tylu z rzeszy "błękitnych wyłogów" dożyło swojej emerytury, no. na daczach, a jednak nieskorzy są do wspomnień, do pisania pamiętników (a co dopiero przyznawania się do ...), chociaż tyle mają czasu i żyją tak wygodnie. To im się pewnie w głowach nie mieściło. Jakby nic wielkie się przecież nie stało. Pytanie jednak jak możliwe jest żeby sobie tak za pomocą lobotomii odciąć świadomość wyrządzania krzywdy jest może bez odpowiedzi. Jest to możliwe. Może najpierw pomagało zaślepienie władzą, usprawiedliwienie które dawali inni podobni, do tego dochodziła mechanizm negowania i zapominania, jeśli w ogóle z czasem przyszedł.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]