MaBeNa triumfuje

Czas napisać czerwono na białym: jesteśmy jeno trybikami Maszyny Bezpieczeństwa Narracyjnego, MaBeNy – zaledwie miesiąc temu z fanfarami odsłoniętej przez Andrzeja Zybertowicza, doradcę prezydenta.
Czyta się kilka minut

Zacytuję: „To jest zsynchronizowanie zasobów, które polskie państwo posiada, w celu monitorowania tego, w jaki sposób przekształca się obraz Polski na świecie. Jakie są węzłowe miejsca, gdzie obraz Polski jest tworzony, i aktywne działania antydefamacyjne”.

Teraz maszyna ruszyła z kopyta i szerzy pozytywną narrację o Polsce z prędkością płonącej stodoły. A to dopiero początek, gdyż narracja PiS-u jest przecież niezwykle spójna. Czy przypadkiem jest, że ośrodek władzy znajduje się na ulicy Nowogrodzkiej, a nie – nie daj Boże – w Alejach Jerozolimskich? Czy przypadkiem jest, że największym władcą Nowogrodu był Jarosław ­Mądry? Że książętami Nowogrodu byli także: Jarosław Piękny, Jarosław Jarosławowicz oraz Jarosław Błogosławiony? Że w ramach znakomicie funkcjonującego w ojczyźnie systemu nowogrodzkiego do malowniczej siedziby PiS-u przywieziono niejakiego Rexa (przypadek?) Tillersona, aby – zgodnie z materiałem ikonograficznym – podać mu biały (przypadek?) cukier? Kapitalne, historyczne zdjęcie, obrazujące pas laminowanego paździerza z cukiernicą oddzielającą Rexa (!) od Jarosława (!), powinno przejść do historii jako wydarzenie na miarę wizyty Ottona III u Bolesława Ch. Na fotografii mieści się również z lekka defamacyjny nos Ryszarda Terleckiego, co z pewnością ma ukryte znaczenie, albo jest po prostu zmyłą. Ale popatrzmy jeszcze raz na całość obrazka, na szerokie spektrum: ma monopol, ma, ma, po prostu tak ma. MaBeNy nic nie zatrzyma. Teraz widać to jak na dłoni, teraz, kiedy wskutek fenomenalnej akcji MaBeNy wyrażenie „polskie obozy śmierci” odeszło na zawsze w niebyt – tam, gdzie jego miejsce.

„Synchronizacja zasobów, wsparta przez pewne algorytmy, byłyby potężnym narzędziem ochrony reputacji i budowania korzystnego wizerunku Polski”. Skąd ta skromność inżyniera-profety Zybertowicza? Po co tryb przypuszczający, tryb przypuszczający jest dla wątpiących, a teraz nie czas na wątpliwości. Zbudowanie korzystnego wizerunku Polski – wsparte przez pewne algorytmy – po prostu stało się faktem. Maszyna ruszyła. I teraz masz wybór, Polaku: albo jesteś trybikiem, albo sypiesz piasek. Tertium non datur. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 8/2018