Lustro biografii

Polski słownik biograficzny. Zeszyt 200
Czyta się kilka minut

Nasza historia widziana przez pryzmat tysięcy jednostkowych losów, tysięcy postaci nie tylko pierwszego planu.

„Polski Słownik Biograficzny” zaczął się ukazywać w 1935 r., jego inicjatorem i pierwszym redaktorem głównym (takiej terminologii wówczas używano) był prof. Władysław Konopczyński, wydawcą – Polska Akademia Umiejętności. Do chwili wybuchu II wojny opublikowano cztery tomy, po wojennej przerwie dwa następne. Stalinizm przyniósł kolejną kilkuletnią przerwę – w 1949 r. prof. Konopczyńskiego zmuszono do rezygnacji i wkrótce potem zmarł, tom siódmy ukazał się dopiero w roku 1958. Wydawanie „Słownika” przejęła Polska Akademia Nauk, kierowanie nim powierzono prof. Kazimierzowi Lepszemu. W 1964 r. redaktorem naczelnym został na ćwierć wieku prof. Emanuel Rostworowski, po jego śmierci stanowisko to objął po raz pierwszy historyk literatury – prof. Henryk Markiewicz, a od 2003 r. szefem redakcji jest prof. Andrzej Romanowski. Wydany właśnie zeszyt 200 jest zarazem zeszytem pierwszym tomu 49 – wedle obecnych założeń całość liczyć będzie sześćdziesiąt tomów i uwzględnia się w niej biografie osób zmarłych do 2000 r. włącznie. Liczba biografii zbliża się już do dwudziestu siedmiu tysięcy.

Brzmi to cokolwiek sucho, a narracja poszczególnych haseł – skądinąd przynoszących często nowe ustalenia i prostujących powtarzane wcześniej błędy – jest obiektywna, rzeczowa i pozbawiona emocji. Dla mnie jednak każdy zeszyt „PSB” stanowi lekturę niezwykle wciągającą. Za sprawą porządku alfabetycznego sąsiadują tutaj ludzie wielu epok i różnorodnych profesji, a także nierównych zasług. Za beznamiętnie relacjonowanymi faktami kryją się wielkie i mniejsze dramaty, a kolejne biogramy przynoszą konkretyzację epizodów naszej historii, przywołują postacie zapomniane, inne zaś pozwalają na nowo zobaczyć.

Zeszyt 200 otwiera architekt Hilary Szpilowski (1753–1827), a zamyka liczne grono Szubertów, z krakowskim fotografem Awitem (1837–1919) i zmarłym w 1860 r. botanikiem Michałem, założycielem warszawskiego Ogrodu Botanicznego. Pośród pisarzy jest Ludwik Sztyrmer (1809–1886) – niezwykły prozaik nazywany polskim E.T.A. Hoffmannem, uczestnik powstania listopadowego, zesłaniec, potem oficer armii rosyjskiej, awansowany pod koniec życia do rangi generała. Jest Stanisław Szpotański (1880–1936), historyk doby romantyzmu i powieściopisarz zupełnie zapomniany, choć wznowienie jego „Prometeuszy” było w 1946 r. jedną z pierwszych publikacji Instytutu Literackiego Jerzego Giedroycia; „Słownik” przypomina też, że syn Stanisława, Zenon Szpotański, publikował w „Tygodniku Powszechnym” i „Znaku”. Jest sławny fraszkopisarz Jan Izydor Sztaudynger (1904––1970) oraz publicystka i powieściopisarka Wanda Melcer (1896–1972): znalazła się w tym zeszycie, bo jej pełne nazwisko to Wanda z Melcerów Rutkowska-Sztekkerowa, a jej drugi mąż Teodor Sztekker (1897–1934), zawodowy mistrz świata w zapasach, ma również swoje hasło.

Biogram Mariana Sztajnsberga, zamordowanego w warszawskim getcie szefa Księgarni Hoesicka, wydawcy m.in. „Pożegnania jesieni” Witkacego oraz wierszy Iłłakowiczówny, Pawlikowskiej, Iwaszkiewicza i Lieberta, przypomina, że był on mężem słynnej aktorki Mieczysławy Ćwiklińskiej. Niewiele stron dzieli sylwetki Jerzego Sztachelskiego (1911–1975), lekarza, działacza komunistycznego, po wojnie wieloletniego ministra zdrowia, po Październiku ’56 dyrektora Urzędu ds. Wyznań, i Tadeusza Szturm de Sztrema (1892–1968), ekonomisty, działacza socjalistycznego, podczas II wojny działacza podziemia i współpracownika Rady Pomocy Żydom, potem więźnia doby stalinizmu. Są dwaj wybitni pianiści, Stanisław Szpinalski (1901–1957) i Henryk Sztompka (1901–1964), a także zmarły w obozie Mauthausen-Gusen kompozytor Jan Sztwiertnia (1911–1940), ewangelik z Ustronia, przypomniany niedawno przez Jerzego Pilcha... Czas przerwać to wyliczenie, lektura „PSB” ma właściwości nieco narkotyczne – czekamy na następne zeszyty! (Instytut Historii PAN, Warszawa-Kraków 2013, ss. 160.)

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 04/2014