Luciano Berio: "Voci"

Luciano Berio urodził się w 1925 roku w Oneglia (okolice Impary), zmarł 27 maja 2003 r. w Rzymie. Pochodził z rodziny o muzycznych tradycjach, której członkowie od XVIII wieku byli organistami w rodzinnej miejscowości; pierwszymi nauczycielami kompozytora byli jego ojciec i dziadek.
Czyta się kilka minut

“Voci (Folk Songs II)" na altówkę i orkiestrę powstało w 1984 roku dla Alde Benacciniego, który dostarczył kompozytorowi oryginalnego materiału muzycznego: pieśni pracy i miłości, kołysanek i ulicznych przyśpiewek z różnych części Sycylii. Berio traktował transkrypcję muzyczną bardzo poważnie. Uważał, że jest tożsama z tłumaczeniem tekstu literackiego i może zakładać trzy podejścia: identyfikację kompozytora z oryginalnym tekstem muzycznym, przekształcenie tekstu w pre-tekst do analitycznych eksperymentów, wreszcie przezwyciężenie tekstu, jego dekonstrukcję. “Wierzę - pisał - że idealna sytuacja powstaje wtedy, kiedy wszystkie trzy rodzaje łączą się i współistnieją. Tylko wówczas transkrypcja może stać się aktem prawdziwie kreatywnym i konstruktywnym, indywidualnym".

“Voci" to muzyczna podróż, bezwzględnie piękna, osobista. Przyglądamy się staremu, niemal zapomnianemu światu jakby z okien autobusu, ale już po chwili z niego wysiadamy i jesteśmy w środku wspaniale brzmiącej rzeczywistości. Przysłuchujemy się ludowym sycylijskim melodiom, wplątanym w orkiestrowe wybuchy i przez nią przetwarzane; wydobywanym na powierzchnię przez altówkę. Gruzinka Kim Kashkashian dodaje jeszcze do intensywnie płynących fraz wschodni zaśpiew, przyjemne i pociągające zabarwienie, jakiś odcień smutku. Na dodatek ta muzyka ma w sobie coś z teatru: rozpoczyna altówka, dołącza do niej jeden instrument, kolejny, dalej perkusja ustawiona pomiędzy zespołami instrumentalnymi. Powstaje idealnie rezonująca przestrzeń muzyczna, w której tworzone melodie ciągle powracają, odbijają się.

Środek albumu wypełnia sześć autentycznych sycylijskich pieśni. Pierwsza to “Płacz poławiacza ryb", trzecią jest “Lamento per il Venerdi Santo" (na Wielki Piątek), w którym dwa głosy wspiera chór; męski śpiew przejmuje do granic, wspiera opis Chrystusowego cierpienia. Piąta pieśń to “Ninna nanna": słodka kołysanka adresowana do Świętej Dziewicy. Płytę kończy “Naturale (Su melodie siciliane)" na altówkę, perkusję (marimba, tam-tam) i taśmę. Altówka początkowo zawodzi, płacze, instrumenty perkusyjne tworzą delikatnie pulsujące tło. Wreszcie słyszymy tradycyjny śpiew, głos i instrument wchodzą w konflikt, kontrapunktowany przez perkusję. Brzmienie altówki jest przecinające, śpiew - ostry i chrapliwy. Jakby krzyczała ziemia: z radości, że ktoś chce ją wysłuchać, ze smutkiem, że dzieje się to tak rzadko.

Jeszcze raz Berio: “Staram się ustanowić równowagę pomiędzy muzyką ludową a własną ideą muzyki. Mam utopijne marzenie, choć wiem, że jest ono nie do zrealizowania: szukam jedności, chcę ją stworzyć". Czym byłaby sztuka bez utopii...

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 43/2003