Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Lot MH-370: coraz więcej pytań

Lot MH-370: coraz więcej pytań

22.08.2017
Czyta się kilka minut
Od zaginięcia samolotu Malaysia Airlines z 239 osobami na pokładzie, który w podróży z Kuala Lumpur do Pekinu z niewiadomych przyczyn zmienił kurs i wleciał nad Ocean Indyjski, minęło już trzy i pół roku.
P

Po tym, gdy 16 sierpnia ogłoszono, że część z unoszących się na wodzie obiektów, jakie w odległej części oceanu (nienależącej do obszaru poszukiwań wraku) sfotografował niedługo po zdarzeniu satelita, była prawdpodobnie „wytworem ręki człowieka”, nie można wykluczyć scenariusza uznawanego wcześniej za skrajnie mało prawdopodobny. Simon Hradecky, twórca specjalistycznego portalu „Aviation Herald”, zasugerował, że tajemniczy zwrot boeinga mógł być efektem próby uniknięcia przez załogę kolizji z innym samolotem. Do zderzenia jednak doszło – było na tyle poważne, że zginęli piloci (następnie, w rezultacie dekompresji, także pasażerowie i reszta załogi), lecz równocześnie umożliwiło boeingowi kontynuowanie lotu na autopilocie aż do wyczerpania się zapasów paliwa w kierunku obszaru, który fotografował satelita.

Kiedyś zdarzył się już podobny wypadek: w 2006 r. nad Amazonią odrzutowiec biznesowy zahaczył w locie o końcówkę skrzydła pasażerskiego boeinga 737. Boeing uległ zniszczeniu (zginęły 154 osoby), lecz mniejszy samolot przetrwał zderzenie i wylądował na lotnisku odległym o 160 km od miejsca wypadku.

Wraku maszyny Malaysia Airlines do tej pory nie odnaleziono. Największe w historii lotnictwa poszukiwania (brało w nich udział 26 państw, pracowano na obszarze ok. 120 tys. km kw., szukano również pod wodą) zakończono bez sukcesu w styczniu. Śledczy mają do dyspozycji jedynie fragmenty skrzydeł, które do 2016 r. ocean wyrzucał na zachodnie wybrzeża Afryki – i coraz mniej hipotez. ©℗

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Marcin Żyła jest dziennikarzem, a od stycznia 2016 r. również zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”. Do zespołu pisma dołączył przed ośmioma laty. Od początku europejskiego...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]