Reklama

Liderzy, partie i optymizm

Liderzy, partie i optymizm

14.11.2006
Czyta się kilka minut
Kampania samorządowa pozostawiła po sobie pewną dwuznaczność. Z jednej strony, partie potrafią zdominować przekaz związany z samorządem, przynajmniej w skali ogólnokrajowej. Wygląda też na to, że kandydatom z partyjnych list łatwiej przekonywać do siebie wyborców niż tym z antypartyjnych komitetów. Z drugiej strony, w części miast na lokalnej scenie dominują dawno już ujawnieni liderzy. Takie postaci jak Rafał Dutkiewicz we Wrocławiu czy Piotr Uszok w Katowicach nie muszą się obawiać partii. To partie stają przed wyborem - czy wystawiać przeciwko nim swoich kandydatów i znosić gorycz nieuchronnej porażki, czy próbować zagarnąć ich pod swoje skrzydła. Wygląda na to, że bezpośredni wybór zapewnia takim liderom na tyle mocną pozycję, że partie, chcąc nie chcąc, udzielają im bezwarunkowego poparcia. Czasami znosząc takie upokorzenia, jak to ze strony prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego, który odmówił zblokowania swojej listy z listą popierającej go lewicy. Jednak tam, gdzie takiego zastanego przywództwa nie ma, partie blokują jego wyłonienie. Parlamentarzyści, sprawujący władzę w regionach, skutecznie blokują dostęp do samorządów tym, którzy w przyszłości mogliby zagrozić ich pozycji.
J

Jednak takie problemy nie przebijają z ulotek kandydatów - także tych z partyjnych list. Nie sposób znaleźć tam tego zacietrzewienia, które towarzyszy ogólnopolskim sporom. Nikt nie ma wątpliwości, że każdą karierę polityczną rozpoczyna się od załatwiania spraw swojej gminy. Stąd, pomimo wątpliwości, które rodzą poszczególne rozwiązania stosowane przy wybieraniu samorządu, można sobie pozwolić na optymizm. Ciągle nie brakuje ludzi, którzy chcą troszczyć się o dobro lokalnej wspólnoty i potrafią do siebie przekonać wyborców. Umieją wybić się na partyjnych listach lub współpracować wbrew ogólnopolskim podziałom. Udaje im się, choć okoliczności na pewno im nie sprzyjają.

724

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]