Liberalne bajki

Jan Krzysztof Bielecki i inni „skruszeni” liberałowie podsuwają nam kolejny zatruty cukierek.
Czyta się kilka minut

25 lat temu wskazywali na wolny rynek jako na narzędzie najlepiej pozwalające dogonić zamożny Zachód, a fundamentem bajki była opowieść o przedsiębiorczych Polakach. Dzisiaj, po pierwsze, każą nam uwierzyć, że kiedyś tam wolny rynek w Polsce zbudowali (że tak nie jest, najłatwiej przekonać się studiując listę najbogatszych 20 Polaków i sprawdzić, ilu z nich zbudowało imperium bez koncesji państwowych). Po drugie pragną, abyśmy zaufali, że przywieźli z Zachodu nowy, lepszy od rynkowego mechanizm doboru gospodarczych elit – niech elitą będą ci, którzy już są i dobrze żyją z państwem.

Bajka o wolnorynkowej Polsce nie spełniła się, ale miała jeden walor – nie była słodka. Nawet trochę straszyła. Nie usypiała, pobudzała. Ta nowa daje nam wreszcie prawo do zrzeczenia się odpowiedzialności za własny los. Inni, ci mądrzejsi, z Warszawy i rautów państwowego biznesu, zatroszczą się o nas lepiej.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 43/2014