Tytułowa „The Lemberg Machine” przenosi zwiedzających w czasie i przestrzeni do Lublina. Znajdujemy się pod pomnikiem braterskich narodów, wzniesionym przez władze sowieckie po zajęciu miasta w 1939 r., albo podczas pogromu ludności żydowskiej w lipcu 1941 r. Wreszcie trafiamy do wąwozu, zwanego Piaskami, w którym odbywały się masowe egzekucje.
O tych wyprawach w przeszłość opowiada godzinny animowany film, którego bohaterowie mówią w jidysz, po polsku i ukraińsku, ale także po niemiecku i rosyjsku. Kavelina pokazuje wydarzenia nie tylko z punktu widzenia ofiar, ale też świadków i katów. Przedstawia cierpienie, przemoc, zbrodnie. Pokazuje też proces „oswajania” i „normalizacji” horroru. Przystosowywania się. Pisze: „Deportacja staje się »uprzejmą eskortą«, plądrowanie – »pilnowaniem dobytku«, a wymordowane całe rodziny to »życia, które zniknęły« – jakby wydarzyło się to samoistnie”.
W ostatnich dekadach z pamięcią o Zagładzie konfrontowało się wiele artystek i artystów. Jednak praca urodzonej w 1995 r. Dany Kaveliny, jednej z najciekawszych reprezentantek młodej ukraińskiej sztuki, jest wyjątkowa. Przywołuje miejsca, których doświadczyć można niemalże fizycznie, m.in. poprzez makiety przestrzeni, w których rozgrywają się sceny z filmu.
Dana Kavelina, The Lemberg Machine, Lublin, Galeria Labirynt, wystawa czynna do 15 czerwca.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















