Reklama

Łańcuch dziejów, łańcuch życia

Łańcuch dziejów, łańcuch życia

20.05.2009
Czyta się kilka minut
Była wybitną i oryginalną pisarką. Była damą - to właściwe słowo - o wielkim uroku, która znaczną część swojego dzieła poświęciła opowiadaniu na nowo historii z punktu widzenia swojej płci, opowiadaniu o kobiecie w dziejach. No i była też, dla nas, autorką, która publikować w "Tygodniku" zaczęła wkrótce po powstaniu pisma.
Z

Zmarła 25 kwietnia w Warszawie w wieku blisko stu lat Jadwiga Żylińska, z pochodzenia Wielkopolanka, do ziemi swojego dzieciństwa i młodości żywiła zawsze wielki sentyment. Urodziła się zaś... we Wrocławiu, gdzie jej ojciec, Kazimierz Michalski, doktor medycyny, pracował przed I wojną, i za patronkę otrzymała Jadwigę, żonę śląskiego księcia Henryka i córkę hrabiego von Andechs z Bawarii. Po ślubie z Wiktorem Żylińskim - zaginął po kampanii wrześniowej, czekała na niego bezskutecznie kilkanaście lat - mieszkała z kolei krótko na wschodzie, w majątku Sołopieciszki w Nowogródzkiem. Może dlatego zawsze tak bardzo fascynowały ją wszelkie pogranicza, miejsca, gdzie przenikają się kultury, gdzie stara cywilizacja ustąpić musi nowej - jak w świetnym tomie opowiadań "Do kogo należy świat?".

Kobieta w jej książkach - których akcja rozgrywa się w wielu epokach i miejscach, od neolitycznych osiedli w Anatolii, poprzez starożytne miasta greckie, obóz Gotów gdzieś nad górną Wisłą, średniowieczną Irlandię i Francję, piastowską Polskę czy Europę doby renesansu, aż po czasy nam bliskie - była zawsze podmiotem działającym i świadomym siebie, choć czasem płacącym za to wielką cenę. "Kapłanki, amazonki i czarownice", "Piastówny i żony Piastów", "Hervör i jej bracia", "O świętej Brygidzie, biskupie z Kill Dara" - już same tytuły mówią za siebie. Bohaterką najambitniejszej swej powieści, dwutomowej "Złotej włóczni", uczyniła Żylińska królową Rychezę, żonę Mieszka II, która jest u niej kimś zupełnie innym niż podstępna rzeczniczka interesów niemieckich, jak chciała ją często widzieć polska tradycja historiograficzna.

Debiutowała na początku lat 30., ale po II wojnie pierwszą książkę wydała dopiero w roku 1955, przez cały okres stalinizmu milczała. Wielka przyjaźń połączyła ją jeszcze w latach wojny z Hanną Malewską, choć były tak różne - i jako osobowości, i jako pisarki. Ich korespondencja stanowi wyjątkowe źródło do poznania autorki "Żelaznej korony", współtwórczyni "Tygodnika" i "Znaku". O własnym życiu opowiedziała Jadwiga Żylińska - z ciepłem, humorem, dyskrecją - w dwóch tomach wspomnień. Jedną z ich bohaterek jest ukochana młodsza siostra autorki, przedwcześnie zmarła Malina Michalska, tancerka i założycielka szkoły hatha-jogi. Fascynacja myślą Wschodu nie była obca i samej Żylińskiej, choć przede wszystkim czuła się obywatelką Europy i spadkobierczynią jej kultury.

O tomie opowiadań "Gospoda samobójców", moim ulubionym, napisał kiedyś pięknie Bohdan Zadura: ta książka, złożona z utworów o intrygującej, romantyczno-fantastycznej fabule, podsuwa w istocie myśl, że "życie ludzkie odznacza się swego rodzaju logiką, że poszczególne zdarzenia, zdawałoby się bez związku i sensu, oglądane w perspektywie całości, układają się w jeden łańcuch, zyskując określone znaczenie". Tak właśnie Jadwiga Żylińska widziała przeszłość: jako nieodgadnioną jeszcze mozaikę z okruchów. Tak dzisiaj patrzeć powinniśmy na jej długie i bogate życie.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]