Kultura na wokandzie. Jak i o co pozywają i są pozywani polscy artyści

Kiedy spektakle i wystawy stały się w naszym kraju „zaskarżalne”? O co najczęściej się spieramy w sądach: uczucia religijne czy symbole narodowe?
Czyta się kilka minut
Sąd Rejonowy w Płocku wydał wyrok uniewiniający aktywistki oskarżone, w tym Elbietę Podleśną (na zdjęciu), o obrazę uczuć religiijnych przez rozpowszechnianie wizerunku Tęczowej Matki Boskiej. Płock, 02 marca 2021 r. // Fot. Jakub Kamiński / East News
Sąd Rejonowy w Płocku wydał wyrok uniewiniający aktywistki oskarżone, w tym Elbietę Podleśną (na zdjęciu), o obrazę uczuć religiijnych przez rozpowszechnianie wizerunku Tęczowej Matki Boskiej. Płock, 02 marca 2021 r. // Fot. Jakub Kamiński / East News

Niewiele ponad 10 lat temu Małgorzata Musierowicz złożyła przeciw twórcom poznańskiego spektaklu pozew o naruszenie praw autorskich, dóbr osobistych i nieuszanowanie prawa do znaku towarowego „Jeżycjada”. Reżyserka Weronika Szczawińska odwoływała się w tytule swojego przedstawienia do legendarnej serii młodzieżowych powieści, co nie zaskarbiło sobie sympatii ich twórczyni. W listopadzie roku 2015 Poznański Sąd Okręgowy na wszelki wypadek zakazał wystawiania spektaklu Szczawińskiej do końca procesu, który – jak dotąd – nie doczekał się rozstrzygnięcia. 

Prawa autorskie w Polsce

To tylko jedna ze spraw szczegółowo opisanych przez upubliczniony właśnie internetowy przewodnik „Kultura przed prawem 1989-2024”. Jego lektura pokazuje, jak w ciągu ostatniego ćwierćwiecza zmieniała się nasza świadomość prawna oraz sposób uczestniczenia w kulturze i życiu publicznym. Twórcy przewodnika zaobserwowali w tym czasie trzy ważne zmiany, opowiem o najnowszej.

Otóż w ciągu ostatniej dekady artyści dochodzili swoich praw w oparciu o regulacje liberalne. Mniej więcej od czasu rozpoczęcia sprawy „Jeżycjady” toczy się w naszej kulturze proces rynkowej monopolizacji, osiąganej dzięki stosowaniu prawa o znaku towarowym. Znakiem takim staje się już nie tylko konkretne słowo, także imię i nazwisko twórcy. 

Co chcemy chronić

Ale sądowe pozwy zgłaszane były równie często „w imieniu narodu”. Znaki i symbole narodowe chronimy w drugiej dekadzie XXI w. przede wszystkim przed jakimikolwiek zmianami – próbując ratować wspólnotę, obdarzamy ją narzędziami służącymi „dyscyplinowaniu nieposłusznych artystów”.

Twórcy przewodnika widzą jeszcze jeden trwający od dekady proces. Otóż w 2014 r. pisarka Kaja Malanowska uruchomiła pierwszą powszechną debatę o zarobkach pisarzy, rozpoczynając tym trwające do dziś próby uchwalenia ustawy o zawodzie artysty. Dyskusja zyskała swoją drugą odsłonę za sprawą wpisu Joanny Kuciel-Frydryszak w mediach społecznościowych w roku 2025. Twórcy nie tylko latami walczą w Polsce o gwarancję wolności sztuki, ale też o prawa socjalne i pracownicze.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 0.00 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 30/2025

W druku ukazał się pod tytułem: W imieniu narodu