Niewiele ponad 10 lat temu Małgorzata Musierowicz złożyła przeciw twórcom poznańskiego spektaklu pozew o naruszenie praw autorskich, dóbr osobistych i nieuszanowanie prawa do znaku towarowego „Jeżycjada”. Reżyserka Weronika Szczawińska odwoływała się w tytule swojego przedstawienia do legendarnej serii młodzieżowych powieści, co nie zaskarbiło sobie sympatii ich twórczyni. W listopadzie roku 2015 Poznański Sąd Okręgowy na wszelki wypadek zakazał wystawiania spektaklu Szczawińskiej do końca procesu, który – jak dotąd – nie doczekał się rozstrzygnięcia.
Prawa autorskie w Polsce
To tylko jedna ze spraw szczegółowo opisanych przez upubliczniony właśnie internetowy przewodnik „Kultura przed prawem 1989-2024”. Jego lektura pokazuje, jak w ciągu ostatniego ćwierćwiecza zmieniała się nasza świadomość prawna oraz sposób uczestniczenia w kulturze i życiu publicznym. Twórcy przewodnika zaobserwowali w tym czasie trzy ważne zmiany, opowiem o najnowszej.
Otóż w ciągu ostatniej dekady artyści dochodzili swoich praw w oparciu o regulacje liberalne. Mniej więcej od czasu rozpoczęcia sprawy „Jeżycjady” toczy się w naszej kulturze proces rynkowej monopolizacji, osiąganej dzięki stosowaniu prawa o znaku towarowym. Znakiem takim staje się już nie tylko konkretne słowo, także imię i nazwisko twórcy.
Co chcemy chronić
Ale sądowe pozwy zgłaszane były równie często „w imieniu narodu”. Znaki i symbole narodowe chronimy w drugiej dekadzie XXI w. przede wszystkim przed jakimikolwiek zmianami – próbując ratować wspólnotę, obdarzamy ją narzędziami służącymi „dyscyplinowaniu nieposłusznych artystów”.
Twórcy przewodnika widzą jeszcze jeden trwający od dekady proces. Otóż w 2014 r. pisarka Kaja Malanowska uruchomiła pierwszą powszechną debatę o zarobkach pisarzy, rozpoczynając tym trwające do dziś próby uchwalenia ustawy o zawodzie artysty. Dyskusja zyskała swoją drugą odsłonę za sprawą wpisu Joanny Kuciel-Frydryszak w mediach społecznościowych w roku 2025. Twórcy nie tylko latami walczą w Polsce o gwarancję wolności sztuki, ale też o prawa socjalne i pracownicze.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















