Reklama

Kto się boi ojca Ludwika?

Kto się boi ojca Ludwika?

02.03.2015
Czyta się kilka minut
Środowiska prawicowe z KUL rozpowszechniają tekst pozwu przeciw o. Ludwikowi Wiśniewskiemu za „szkody odniesione przez Kościół”...
P

Pozew skierowany jest do Rzecznika Sprawiedliwości krakowskiego Sądu Metropolitalnego. Autorka pozwu domaga się zadośćuczynienia za „szkody odniesione przez Kościół katolicki”, a spowodowane artykułem zakonnika opublikowanym w „Tygodniku Powszechnym”, w którym „pochwala antykobiecą oraz antyludzką Konwencję Przemocową wbrew prawu naturalnemu” oraz „występuje przeciwko wolności Kościoła Katolickiego, lżąc Episkopat Polski”. Domyślamy się, że chodzi o artykuł „Sumienie prezydenta” („TP” nr 9/15), w którym o. Wiśniewski krytykuje list biskupa świdnickiego Ignacego Deca wzywający prezydenta Komorowskiego do niepodpisywania ustawy o konwencji antyprzemocowej – w tekście pozwu nie jest to sprecyzowane. Znajdziemy za to modlitewną troskę o „wszystkich pokrzywdzonych przez działalność Zakonu Kaznodziejskiego spiskującego wraz z »Tygodnikiem Powszechnym« przeciw Kościołowi Powszechnemu oraz Narodowi Polskiemu”, którzy powierzeni są „opiece Królowej Polski – Matce Bolesnej”. Na końcu znajduje się adnotacja „do wiadomości” m.in. Sekretarza Konferencji Episkopatu Polski i Nuncjusza Apostolskiego w Polsce.

Pod pozwem podpisana jest Mirosława Modelska-Creech, Polka mieszkająca w USA, znana głównie z rozpowszechnianego kilka lat temu w mediach o. Rydzyka oskarżenia Władysława Bartoszewskiego o kolaborację z Niemcami (insynuacja opierała się na rzekomym świadectwie anonimowego współwięźnia Bartoszewskiego, któremu się wydawało, że jest on kolaborantem).

Na razie pozew nie dotarł do krakowskiego Sądu Metropolitalnego, ale – jak zauważają jego pracownicy po zapoznaniu się z treścią rozpowszechnianą w internecie – jest on wadliwy już w samej formie, gdyż o. Ludwik Wiśniewski nie podlega jurysdykcji metropolity krakowskiego.

Przeczytaj więcej:

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Kierownik działu Wiara w „Tygodniku Powszechnym”. Ur. 1966 r., absolwent Wydziału Mechanicznego AGH, studiował filozofię na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie i teologię w Kolegium...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

będzie wyjaśnienie Komu służy Kościół/ po co Jest Kościół, do czego został powołany. Ponadto Kościół to wspólnota, gros katolików, którzy w żadnym wypadku nie czują się dotknięci ratyfikacją 'Konwencją', ba, uznają ją za słuszną będąc pełnoprawnymi obywatelami oraz katolikami. Dla tychże obywateli i katolików oczywistym jest, że prezydent ma inne zadania, a Kościół inne. Został bowiem powołany, aby służyć ludziom ubogim, nie po to aby sądzić, ale przebaczać i wprowadzać pokój. Mam takie wewnętrzne przekonanie, ze Biskup powstrzyma falę niechęci oraz pomówień, które w Kościele nie powinny mieć miejsca. Są natomiast sprawy nie cierpiące zwłoki. Może na tym polu angażując się można spożytkować zapał wielu katolików. Naprawdę nie trzeba siać innego fermentu, niźli ów o którym wypowiedział się papież Franciszek.

Wpływ Konwencji na komfort życia polskich kobiet jest żaden.

Natomiast z całą pewnością mogę powiedzieć, że na komfort życia polskich kobiet Kościół praktycznie nie ma żadnego wpływu. Tak więc skoro nie może pomóc niechaj przynajmniej nie wadzi

Z moich obserwacji wynika, że to głównie kobiety robią frekwencję w Kościele. Przypuszczam, że przychodzą do świątyni w pełni świadomie. Innymi słowy: one są przekonane o tym, że postępują sensownie. Nie róbmy z kobiet idiotek. Traktujmy je poważnie. Kościół pomaga wielu kobietom ( i mężczyznom ) wyjść z depresji.

więc pozwólmy decydować o sobie, a leczenie pozostawmy specjalistom.

aby duszpasterstwo zwróciło swoje starania ku świadomej wierze, miast pogłębiać dewocję i bigoterię. Coraz wyraźniej daję się odczuć, że Kościół nie jest dla wszystkich. Trzeba dużo samozaparcia, by wytrwać. Jedynie silna więź z Nim pozwala taki, jaki jest, kochać.

Nie wszystkie spędzają swą starość w kościelnej ławce.

to balsam dla duszy jak i wczesny spacer na dzień dobry. Jeśli kto ma czas i możliwości warto korzystać z daru i owszem wchodzić w codzienność z takim zaangażowaniem na jaki pozwala duch...

... coś dla ciała i coś dla ducha. Nawet jeśli zaangażowanie duchowe podczas mszy świętej porannej jest umiarkowane to i tak korzyści jest sporo. To bardzo zdrowo zrywać się codziennie o 0530, ogolić się ( jeśli ktoś musi ) i lecieć na mszę świętą. Świetne lekarstwo na gnuśność, marazm, lenistwo i ( ewentualnie, jeśli jest ) depresję. Wyśmiewanie dewotek wydaje mi się nietaktowne. Trzeba te panie podziwiać za dyscyplinę i wytrwałość.

Tak sobie jeszcze pozwalam myśleć i sadzę, że nie będę odosobniona, iż Kościół to 'rodzina Bogiem silna'. Kto jak kto, ale duszpasterze winni być tutaj najbardziej przekonywającą społecznością powołanych.

zapytam o ankietę, którą polecił Papież rozpowszechnić w kościołach lokalnych. Gdzie mam złożyć skargę i domagać się zadośćuczynienia za poniesioną szkodę w wyniku zaniedbań?

Nie słyszałem o parafii, która wykłada księgę skarg i zażaleń.

Człowiek ochrzczony w katolickim Kościele nie otrzymuje od Jego zarządców tego, co mu się należy i nie ma gdzie, do kogo się poskarżyć. Do dziś nie otrzymałam odpowiedzi dlaczego ankiety nie zostały rozesłane. Człowiek nie ma głosu w kościele, czuje się chrześcijaninem niższej kategorii. Jakby On nie do wszystkich przyszedł i nie każdego obdarzył godnością synostwa w Synu. trudno mi pojąc, doprawdy, włożenie tyle wysiłku w sprawy które do Kościoła nie należą i kompletną ignorancję w rzeczach, które wynikają z Jego misji. Pocieszam się tylko tym, że to nie był mój wybór. Tak, jak mam wpływ na wybory prezydencie, tudzież inne wynikające z bycia obywatelką tego kraju,tak absolutnie żadnych w wyborze biskupów.

Jak by to miało wyglądać ? Kandydaci na biskupa odwiedzają parafie w całej diecezji aby prezentować swój duszpasterski program ? Lepiej jest zostawić to papieżowi i Duchowi Świętemu.

teorii ewolucji, big-bangu, a nawet i rezultatów przewrotu kopernikańskiego. Nie stać go na "mea culpa" i rehabilitację Giordano Bruno czy Galileusza, o tysiącach innych ofiar krwawego terroru spod znaku papieskich chorągwi nie wspomnę. Cóż się dziwić, że i demokracja jest niewyobrażalna w tym średniowiecznym grajdole. Powoływania się na "ducha świętego" nie komentuję - to zapewne było w ironicznym kontekście.

w ogóle jest kuriozalne, bo przecież Duch Św. może wskazać osobę świecką, w tym kobietę. Niewykluczone, ze był i z Giordano Bruno oraz Galileuszem. Ewangelia wskazuje wiele przykładów Jego działalności pośród Ludu Bożego, synów i córek...

Pocieszam się jednakże tą myślą, że lepsi ode mnie ( mądrzejsi i sławniejsi ) też je podzielają. Mój ulubiony przykład, który regularnie serwuję tu na Forum tym co to już wszystko wiedzą, ponieważ pani od biologii w szkole podstawowej zdradziła im tajemnicę powstania życia na ziemi: cytat z Francisa Crieka - angielskiego biochemika, współodkrywcy kodu DNA, laureata Nagrody Nobla. "Gdyby dana sekwencja aminokwasów miała się wyłonić przez przypadek jak rzadkie byłoby takie zdarzenie? To jest łatwe zadanie z prawdopodobieństwa. Wyobraźmy sobie łańcuch składający się z około dwustu aminokwasów; to jest, jeśli już, raczej mniej niż przeciętna długość protein wszelkiego typu. Jako że w każdym z tych dwustu miejsc mamy zaledwie dwadzieścia różnych możliwości liczba wszystkich możliwości wynosi dwadzieścia pomnożone przez siebie jakieś 200 razy. W zapisie konwencjonalnym przedstawiamy to jako 20 do potęgi 200 co jest w przybliżeniu równe 10 do potęgi 260.(...) Zdecydowana większość sekwencji [aminokwasów] w ogóle nigdy nie mogła powstać na drodze syntezy, w jakimkolwiek czasie.(...) Za każdym razem, gdy piszę referat na temat pochodzenia życia postanawiam sobie, iż nigdy nie napiszę następnego, gdyż jest tam zbyt wiele spekulacji ścigającej zbyt mało faktów."

Akurat teoria ewolucji nie zajmuje się zagadnieniem powstania życia na ziemi, tylko procesami jego zmian i rozwoju. Ale jeśli się ma tak podstawowe braki w wiedzy na ten temat, to nic dziwnego, że przy cytowaniu "10 do potęgi 260" w głowie się może zakręcić. Będę się upierał, że ta dość powszechna ciemnota w naszym społeczeństwie swe źródła bierze z ambon.

Teoria ewolucji zajmuje się prawie wszystkim, ponieważ - podobno - prawie wszystko ulega ewolucji. I gwiazdy i społeczeństwa, a nawet laptopy czyli w skrócie wszechświat. Jaki sens ma rozważanie fenomenu życia na ziemi bez refleksji nad jego początkiem ? Oryginalna Teoria Ewolucji Darwina to już wyłącznie relikt i symbol. Trochę przesadzasz z tą ciemnotą w narodzie ( jeśli ja przesadzam z tą poufałą formą wypowiedzi to daj znać ). Ludzie religijni są zazwyczaj lepiej zorganizowani od areligijnych i bardziej odpowiedzialni a zwłaszcza bardziej reproduktywni. To ostatnie jest bardzo ważne ze względu na problemy ZUS-u.

Najpierw piszesz o teorii ewolucji w kontekście DNA i jego powstania, potem skaczesz do laptopów. Nie mogę tego nazwać inaczej jak próbą wywinięcia się czy odwracaniem kota ogonem. Powodzenia życzę w tak oryginalnej interpretacji osiągnięć nauki. Zaś twą rewolucyjną tezę, iż "ludzie religijni są zazwyczaj lepiej zorganizowani od areligijnych i bardziej odpowiedzialni a zwłaszcza bardziej reproduktywni" przedstawię w ten sposób: dyktatury wykorzystujące jako narzędzie swej władzy religie maja większy potencjał w zakresie organizacji poddanych, wykorzystując go m. in. do zwiększonej reproduktywności w celu zapewnienia sobie życiodajnego zaplecza. To ostatnie jest bardzo ważne ze względu na problemy tacy.

1. Rzeczą oczywistą jest to, że DNA jest ważne do opisu świata ożywionego. Ponadto uważam, że skoro kiedyś na ziemi powstało życie i ponoć wyłoniło się ono z materii nieożywionej ( tak mówi nauka ) to musiał nastąpić jakiś ciekawy proces ( ciekawy dla mnie, bo dla ciebie chyba już nie ). Pytanie brzmi: czy był to proces ewolucyjny ? 2. Pojęcie "ewolucji" jest bardzo popularne, uniwersalne i szerokie. Wielu pasjonatów z zapartym tchem śledzi ewolucję laptopów ponieważ z niecierpliwością oczekuje pojawienia się prawdziwej, choć sztucznej, inteligencji. 3. Życiodajne zaplecze potrzebne jest każdej społeczności, nie tylko Kościołowi katolickiemu. Trzeba przekazywać swoje DNA dalej aby ten świat się dalej jakoś kręcił.

Cóż, gratuluję oryginalnego podejścia do osiągnięć nauki, ewolucja się z pewnością nie obrazi. W wielu kościołach, lecz zwłaszcza w katolickim, kwestionowanie wyników badań naukowych, posunięte nawet do uśmiercania uczonych, ma długą i wielce niechlubną tradycję. I zawsze się znajdzie jakiś natchniony i oświęcony palant, co spod ambony udowadniać będzie, że to Słońce krąży dookoła Ziemi. Zaś tę, wraz ze zwierzątkami i niejakim Adamem, stworzył brodaty Pan Bóg. W sześć dni, żeby wszystko było jasne. Tą robotą tak się zmęczył, że zaraz potem wziął sobie wolne na żądanie.

Ja też. Chociaż w tym punkcie jesteśmy zgodni. Wracając do teorii ewolucji. Jeśli chcesz to możemy się ograniczyć do jej biologicznej formuły. Zacytujmy samego mistrza: "Gdyby można było wykazać, że istnieje jakikolwiek złożony organ, który nie mógłby powstać wskutek licznych, kolejnych nieznacznych przekształceń, moja teoria upadłaby ostatecznie ..." Karol Darwin Wygląda na to, że ten, niewątpliwie wielki, naukowiec przewidział upadek swojej teorii. Słyszałeś zapewne o tzw biologicznych mechanizmach nieredukowalnie złożonych, tzn. takich, które nie mogą działać, gdy zabraknie choćby jednego elementu. "W przypadku tych mechanizmów wszystkie składniki muszą występować od razu, w pełni gotowe - by ten mechanizm mógł funkcjonować. Mechanizmy takie nie mogły powstawać w drodze drobnych, długotrwałych przekształceń, jak podaje teoria ewolucji. A mechanizmów takich organizmy mają mnóstwo." Wielu młodych, inteligentnych i samodzielnych ( to bardzo ważna cecha ) naukowców parska śmiechem gdy słyszy o teorii ewolucji.

Dalsze prowadzenie dyskusji na temat ewolucji byłoby obrazą dla mojej inteligencji. Odsyłam np. do wikipedii, pochodzenie życia. A swoje ze średniowiecznej kruchty rodem argumenty proponuję prezentować na forach kreacjonistów, aplauz i zrozumienie gwarantowane. Z Panem Bogiem.

W naszej dyskusji nie zaprezentowałeś żadnego merytorycznego argumentu. Jak na inteligentnego faceta, którym niewątpliwie jesteś, to raczej wyczyn mizerny. W szkole podstawowej też zaufałem pani od biologii, dlatego rozumiem ciebie i nie mam do ciebie pretensji. Samodzielne myślenie to rzadkość, nawet wśród ludzi inteligentnych. Większość ludzi powtarza to co mówią znane autorytety, jakoś to zgrubnie kompiluje i przedstawia jako własne racje ( nawet gdy zdrowy rozsądek mówi im: chłopie, coś tu jest nie tak ). To jest intelektualny oportunizm, który z czasem przekształca się w intelektualną pornografię. Wystarczy przyjrzeć się postawom europejskich intelektualistów wobec stalinizmu po II WŚ. Nikt nie chciał wydać w Paryżu "Na nieludzkiej ziemi" Herlinga Grudzińskiego ponieważ książka godziła w intelektualne mody, myślowe schematy i upodobania tamtejszej inteligencji ( a przynajmniej jej wpływowej części ). Jeśli fakty są niewygodne to tym gorzej dla faktów. Mnie nie interesuje czy coś się nazywa ewolucjonizm czy też kreacjonizm, mnie interesują argumenty, a ściśle ich merytoryczna wartość.

Skoro jest tak, że gatunki roślin czy też zwierząt ewoluują na drodze stopniowych, niewielkich zmian więc logika podpowiada ( a przynajmniej moja logika tak mówi ), że kota poprzedzał na drodze ewolucji zwierzak podobny do kota, który jeszcze jednak kotem nie był. Nazwijmy go prawie-kot. Prawie-kota poprzedzał prawie-prawie-kot, a prawie-prawie-kota prawie-prawie-prawie-kot itd. Ponieważ kotowate wywodzą się od osobnika zwanego proailurus, który hasał sobie po ziemi jakieś 25 mln lat temu, więc wydaje się sensowne postawienie tezy, iż przez 25 mln lat musiało być całe mnóstwo form pośrednich ( kolejne update'y dla proailurusa czyli kolejne prawie.....koty ). I tu mamy problem. Ani to co obecnie żyje na ziemi ani wykopaliska nie potwierdzają ciągłości zmian na drodze ewolucji od proailurusa do domowego kota. Ten sam problem dotyczy także innych gatunków zwierząt.

z tym zagadnieniem jakikolwiek problem, poza oczywiście kardynałami i biskupami. No, chyba że liczba owych hierarchów jest niewyobrażalna i ich przedstawienie społeczności wiernych zajęłoby rok cały, jak nie więcej. nie widzę przeszkód, aby w diecezjach katolicy mieli sposobność poznać swoich biskupów w dobie Internetu i zagłosować...

Dobrze usłyszeć, że tygodnik dociera także do USA i ludzie czytają go z uwagą. Niestety niektórym katolikom brakuje rzetelnych kontrargumentów, więc lepiej zastraszyć kogoś kto myśly w inny sposób. Niestety hierarchia zachęca do tego działania, bo już kilku księżom zabroniono mówić.

... nawet jeśli jest z Ameryki nie przystoi katolikowi. A medialną karierę robią u nas właśnie ci księża, którzy biskupów krytykują albo jeszcze lepiej gdy odchodzą z kapłaństwa, albo też tacy którzy chwalą partię rządzącą i krytykują PiS.

Każdy ma takie media, na jakie zasługuje. Imperium T. Rydzyka, Gość Niedzielny itepe nie promują postaw o których piszesz, wręcz przeciwnie. Zaś sam Rydzyk, Hoser, Michalik, Natanek, Oko itede medialne kariery zrobili i stali się rozpoznawalni dzięki Gazecie Wyborczej, Newsweekowi, onet.pl. I na tym polega urok wolnych mediów.

Nie może być;-)

które dzielnie informują, pouczają i ustalają standardy. Dodałem za ciebie jeszcze jedno wielkie, ważne medium. Imperium ojca Rydzyka to mit. To jest dzieło skromne choć ambitne. TV Trwam to telewizja raczej amatorska o niewielkiej oglądalności. Śmieszy mnie to straszenie Rydzykiem. Nie ulegam przesadnie urokom Wyborczej. Czytałem raczej Rzepę przed jej pacyfikacją ( ta pacyfikacja to było jedno z kilku zdumiewających osiągnięć obecnej ekipy rządzącej, której zresztą Wyborcza niezmiennie sprzyja i nie ma takiej afery aby było inaczej ). Wydaje mi się, że twoja Gazeta usiłowała raczej zohydzić wymienione przez ciebie osoby, a nie uczciwie i wszechstronnie zaprezentować. Nie będę się jednak spierał bo tego akurat nie czytałem.

Prawdziwy katolik to taki katolik, który broni Kościoła, tzw 'obrona' często przeradza się w sądzenie, musi być wina, winny i sędzia, sprawiedliwy(?)

Tak się dziwnie składa, że zwykle nie kłóci się to z obroną Kościoła. Może jest tak, ponieważ Kościół pochodzi od pana Boga i zdrowy rozsądek też.

Hmmm...?To kwestia sporna Upierałabym się, ze Kościół pochodzi od człowieka. Tak pojmując można wziąć pełną odpowiedzialność zań, nie tłumacząc też wszystkich swoich bezeceństw, zaniedbań oraz oskarżeń wobec bliźniego swego pochodzeniem owej instytucji od Boga. A Bóg jest Bogiem z nami, zaś odpowiedzialność za zycie oraz relacje międzyludzkie absolutnie nasza. Jeśli chcesz stawiać na 'mądrość', to wyłącznie łaskę, dar, który od czasu do czasu nam się objawia w osobach, wiernych, który ów Kościół tworzą.

Ja wyszedłem z założenia, że inni są lepsi ode mnie i wiedzą więcej ode mnie. I postanowiłem im zaufać.

Może, zachodzi konieczność napisania listu do Nuncjatury Apostolskiej w Polsce, że bp Dec swoim publikowanym listem do Prezydenta przekroczył zakres działalności w kraju, gdzie reprezentuje,jako nominowany przez Stolicę Apostolską, Watykan. Jako hierarcha publikuje treści o zawoalowanym (mitycznym) sposobie wymuszanie od prezydenta decyzji, sprzecznej z kierunkiem władz ustawodawczych. Prowokując społeczeństwo(katolików) do negatywnej oceny Prezydenta. W przypadku gdy Prezydent ustosunkuje się pozytywnie do Ratyfikacji Konwencji ws przeciwdziałania przemocy wobec kobiet i przemocy w rodzinie.Jest to działanie wyraźnie polityczne. Biskup ma szerzyć i umacniać wiarę katolicką wśród wiernych, a nie jątrzyć naród,dlatego że będąc biskupem jest jednym z tego narodu. Czy gdyby był mianowany przez Watykan do innego kraju, pozwolono by mu w ten zabierać głos w sprawach tego państwa?

Jeśli pan uważa, że warto napisać donos na biskupa niech pan to zrobi sam bez namawiania innych do pisania donosów.

A może właśnie słuszne by było i skuteczne skrzyknąć się, ponamawiać, i podpisać w tysiąc lub i w sto tysięcy taki list pochwalny..

Przepraszam, nikogo nie namawiam, lecz tu zastanawiam się.Każda osoba ma prawo sama podejmować decyzję i działać w przekonaniu o słuszności. Dla uzasadnienia, że mogę mieć przeciwne zdanie niż Pani z USA, tym sugerującym określeniem chciałem zaakcentować możliwość przeciwnego działania.Można się zgodzić, albo nie, ale uważam za bardziej zasadne. Są to publicznie wyrażone moje dywagacje. Tym samym chciałem uznać słuszność wypowiedzi o.Ludwika Wiśniewskiego, oceniającego list bp Deca do Prezydenta Komorowskiego.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]