Gdy czytamy o zjawiskach artystycznych niedocenionych przez krytyków i historyków, a potem poznajemy rzeczone dzieła, czujemy czasem rozczarowanie. To jednak nie ten przypadek. Zostawiając już na boku fakt, że nie o przypadkowych pominięciach mówimy, tylko o systemowych mechanizmach, które przez stulecia skutecznie utrudniały kobietom uprawianie sztuki – wystarczy eksperyment: przejrzyjmy tę książkę jeszcze przed lekturą, skupiając się na znakomicie dobranych ilustracjach. W moim przynajmniej przypadku przyniosło to szereg odkryć – dzieł, których wcześniej nie znałem i o których natychmiast chciałem się czegoś dowiedzieć. Poznać bliżej ich autorki, a nawet – zaprzyjaźnić się z nimi.
Tak to jest z pisarstwem Piotra Oczki, że nam tę przyjaźń umożliwia. W „Pocztówce z Mokum” zarażał miłością do Holandii, w „Sukni i sztalugach” przedstawia galerię niezwykłych artystek epoki nowożytnej. „Mistrz ekfrazy, wrażliwości i sumiennej wiedzy”, jak nazwała go Eliza Kącka, „kolekcjoner starych rupieci, tęczowy feminista i wegetarianin”, jak sam o sobie mówi, a przy tym – nie zapominajmy! – profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego łączy wyczucie i znawstwo kolekcjonera piękna ze świadomością rewolucji, jaka dokonała się w nauce w kwestii postrzegania społecznych ról płci. Umie dzielić się emocjami, a w rzetelnie (przypisy, bibliografia i takie tam) odtworzone biografie bohaterek dyskretnie wplata wątek osobisty – wątek choroby, która towarzyszyła finałowi pracy nad książką. Wszystko to jest kawał życia, poruszająca przygoda pisarza, czytelnika i widza, a nie sterta szeleszczących papierów.
Sofonisba Anguissola (jej wspaniałą „Grę w szachy” możemy oglądać w Poznaniu) i Artemisia Gentileschi. Rosalba Carriera, Angelika Kauffmann i Élisabeth Louise Vigée Le Brun. Od dawna przeze mnie kochana Maria Sibylla Merian i odkryte dzięki Piotrowi Oczce Michaelina Wautier, Gesina ter Borch, Mary Beale i Anna Dorothea Lisiewski-Therbusch. Spoglądająca z okładki Catharina van Hemessen. I wiele innych, a wśród nich Angielka Mary Grace, której autoportret namalowany około 1760 r. obejrzymy na stronie 19. Autoportret świetny, ale to jedyny zachowany obraz zapomnianej artystki, o której nie wiemy prawie nic. „Utracona biografia, zaginiony dorobek, zaprzepaszczona sława”. Ile takich było?
Piotr Oczko SUKNIA I SZTALUGI. HISTORIE DAWNYCH MALAREK, Kraków 2024, Wydawnictwo Znak, ss. 526
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















