Reklama

Ksiądz Boniecki i hakerzy...

Ksiądz Boniecki i hakerzy...

28.12.2011
Czyta się kilka minut
Z ubolewaniem przyjąłem wiadomość, że pewna grupa zaatakowała spamem serwery pocztowe mojego zakonu. Stanowczo apeluję i proszę: jeśli rzeczywiście, tak jak deklarujecie, chcecie walczyć o wolność słowa, zaprzestańcie tych działań, bo nie mają one nic wspólnego z dialogiem i wolnością.
Ks. Adam Boniecki / fot. Grażyna Makara
W

W ostatnim czasie otrzymałem szczególnie wiele gestów wsparcia, otuchy i sympatii ze strony internautów: dostawałem e-maile z ciepłymi słowami, wypowiadano się w mojej obronie na forach, tworzono grupy w portalach społecznościowych. Niestety, nie wszystkie działania, które prowadzi się pod hasłem "obrony księdza Bonieckiego", są akceptowalne... Z ubolewaniem przyjąłem wiadomość, że pewna grupa z takich pobudek zaatakowała spamem serwery pocztowe mojego zakonu. Stanowczo apeluję i proszę: jeśli rzeczywiście, tak jak deklarujecie, chcecie walczyć o wolność słowa, zaprzestańcie tych działań, bo nie mają one nic wspólnego z dialogiem i wolnością.

Na antenie TVP Info, która podała informację o tej akcji, pojawiło się sformułowanie, z którego wynikało, iż rzekomo jestem wdzięczny jej organizatorom. Oświadczam, że to nieprawda. Gdy zadzwonił do mnie dziennikarz telewizji, powiedziałem: "proszę podziękować organizatorom akcji za życzliwość i poprosić, żeby tego nie robili, bo skutek będzie odwrotny". Niestety, moja wypowiedź została zmanipulowana. Szkoda, że bezkrytycznie przepisały ją też inne media informujące o sprawie, i nikt nie zadał sobie trudu, by dopełnić dziennikarskiego obowiązku sprawdzenia źródła.

Ks. Adam Boniecki

We wtorek wieczorem TVP Info podała , że "internauci ze znanej grupy Anonymous zaatakowali konta mailowe zgromadzenia księży Marianów", co ma być "protestem przeciwko nałożeniu na księdza Adama Bonieckiego zakazu wypowiedzi dla mediów". Podkreślono: "Ksiądz Adam Boniecki - z uwagi na zakaz - odmówił komentarza w tej sprawie. Poprosił jednak, by na antenie TVP Info podziękować internautom, którzy go wspierają". Jak było w rzeczywistości, wyjaśnił sam ks. Boniecki w oświadczeniu powyżej. W materiale filmowym pojawiła się też wypowiedź redaktora "TP" Artura Sporniaka, którego dziennikarze TVP Info poprosili o ogólną wypowiedź na temat wsparcia internautów dla ks. Bonieckiego. O akcji spamerskiej powiedziano Sporniakowi dopiero w trakcie nagrania, w materiale pojawia się zaś ogólne zdanie, w którym ciepło mówi on o życzliwości internautów dla redaktora-seniora "TP".

Jak wynika z materiału TVP Info, na skrzynki mailowe należące do zakonu Marianów spłynęło kilka tysięcy maili z żądaniem przywrócenia wolności wypowiedzi ks. Bonieckiemu. Zmasowany atak spamu z wielu skoordynowanych skrzynek pocztowych jest sposobem na przeciążenie serwerów i może doprowadzić do ich zablokowania. Z materiału telewizyjnego wynika, że za akcją stoi słynna grupa hakerska Anonymous, znana wcześniej z gróźb zablokowania m.in. Facebooka czy ataków na serwery instytucji rządowych. Rzeczywiście, na forum internetowym działającym przy jednej z witryn założonych wokół ostatnich globalnych protestów, można prześledzić rozmowę grupy aktywistów umawiających się na internetową akcję obrony wolności słowa ks. Bonieckiego. Sami identyfikują się oni jednoznacznie z grupą Anonymous. Nawet w Wikipedii czytamy natomiast: "Wiele osób utożsamia się z działaniem grupy nazywając się członkiem »Anonymous«, jednak grupa skupia wyłącznie najlepszych hakerów na świecie z ponad 50 krajów".

W głosowaniu nad formą obrony ks. Bonieckiego, które przeprowadzono na wspomnianym forum, wzięło udział 11 osób. Jak można zrozumieć z dyskusji - są wśród nich ludzie młodzi (mowa m.in. o uczęszczaniu na religię w szkole i o spamowaniu kont pocztowych nielubianych nauczycieli). Początkowo planują oni "skleić jakiegoś ładnego kwejka, demotywatora [żartobliwe obrazki krążące w sieci - red.] czy coś w tym stylu wrzucić to na popularne serwisy, porozsyłać spam itp.". Przekonują się nawzajem, że akcja powinna mieć charakter lulz [żartobliwy - red.] i być legalna ("trzeba się zastanowić gdzie chcecie postanowić granicę, bo oczywiście ograniczamy się do legalnych akcji, ew. mocnego trolingu ale nadal legalnego"). Informują się też nawzajem o tym, kim właściwie jest ks. Boniecki i o co chodzi ("na tyle, co chciało mi się czytać, wynika, że to on jest poszkodowany").

Dochodzą w dyskusji do wniosku, że zaspamowanie skrzynek będzie działaniem najskuteczniejszym, choć wciąż, jak uznają... legalnym. Jeden z użytkowników proponuje: "Mam na starym kompie kilka w miare szybkich mail bomberów [programów wysyłających zmasowany spam - red.]. Zakładasz 5 adresów e-mail na gmailu uruchamiasz i konfigurujesz program pięć razy, zapuszczasz i zostawiasz na noc - rano adresat dostanie kilka tysięcy tych samych wiadomości". I choć inny z użytkowników ma wątpliwości co do tej techniki ("gmail i robienie czegokolwiek anonimowo? Wystarczy, że Twoja nauczycielka podejdzie do szkolnego informatyka, byś miał drakę"), najprawdopodobniej ofiarą właśnie takiego działania padły w efekcie konta pocztowe zgromadzenia Marianów.

MK

OFICJALNE STANOWISKO TVP INFO

Szanowni Państwo,

Z zaskoczeniem przyjęliśmy dzisiejsze oświadczenie księdza Adama Bonieckiego zarzucające redakcji TVP Info manipulację. W dniu wczorajszym skontaktowaliśmy się z księdzem Adamem Bonieckim w związku z przygotowywanym materiałem dotyczącym internetowego protestu dotyczącego zakazu wypowiadania się w mediach (poza "Tygodnikiem Powszechnym"), jaki na księdza Bonieckiego nałożył Prowincjał Zgromadzenia Księży Marianów.

Zapytaliśmy księdza Bonieckiego, jak ocenia akcję internautów. W odpowiedzi usłyszeliśmy:

" Jeśli chodzi o intencje i motywy bardzo szlachetne. Jeżeli chodzi o skutek to raczej wprost przeciwnie."

W dalszej części wypowiedzi, w odniesieniu do internetowej akcji protestacyjnej, ksiądz Boniecki stwierdza:

" Nie mogę powiedzieć: nie róbcie tego, bo jest to motyw, myślę bardzo piękny i słuszny."

I dodaje:

" Na pewno to nie przyczyni się do zmiany decyzji, raczej wprost przeciwnie."

Zapytany o to, czy możemy wykorzystać jego wypowiedź, ks. Adam Boniecki odpowiedział:

"Tylko może pan powiedzieć, że pan ze mną rozmawiał, i ja to powiedziałem, co powiedziałem (…)  Nie chcę tego naruszać, bo to tylko pogorszy sprawę".

Pragniemy zauważyć, że treść naszej rozmowy z księdzem Adamem Bonieckim stoi w sprzeczności z wydanym dziś oświadczeniem. Ksiądz Boniecki nie apelował bowiem do organizatorów akcji o jej zaprzestanie - co wedle oświadczenia mieliśmy poprzez manipulację usunąć z jego wypowiedzi. W materiale nie zwarliśmy także informacji, że ksiądz Adam Boniecki dziękuje cyberterrorystom atakującym skrzynkę mailową zakonu Marianów. Takie stwierdzenie znalazło się w komunikacie portalu internetowego Fronda.pl, na którego treść nie mieliśmy wpływu.

Serwis TVP Info

ODPOWIEDŹ KS. ADAMA BONIECKIEGO

Istotnie, dziennikarz z TVP Info zadzwonił do mnie, informując o planowanej akcji. Ponieważ nie wypowiadam się w mediach poza "Tygodnikiem Powszechnym", nie sformułowałem żadnej deklaracji. Rozmowa miała charakter prywatny, co zastrzegłem. Wiadomość o planowanym ataku - co chyba jest oczywiste - mnie przygnębiła. W dość długiej rozmowie istotnie powiedziałem, że nie mogę im, ani nikomu, niczego zabronić (bo z jakiego tytułu?), i że nie wątpię w szlachetność intencji powołujących się na obronę wolności słowa inicjatorów akcji, której skutki będą odwrotne od zamierzonych. Upoważniłem też mego rozmówcę do podziękowania internautom za życzliwość i pod koniec rozmowy prosiłem go, by wyperswadował organizatorom podejmowanie zamierzonej akcji. Nie czuję się uprawniony do oceniania intencji kogokolwiek. Być może inicjatorzy akcji nie zdawali sobie sprawy, że ich działania nie pomagają mi, lecz raczej szkodzą. Prosiłem o przekazanie im tego właśnie komunikatu, którego jak widać, nie zechcieli wziąć pod uwagę. Tak to wyglądało. Reszta jest szumem medialnym.

Ks. Adam Boniecki

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Urodził się 25 lipca 1934 r. w Warszawie. Gdy miał osiemnaście lat, wstąpił do Zgromadzenia Księży Marianów. Po kilku latach otrzymał święcenia kapłańskie. Studiował filozofię na Katolickim...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]