Krytyka i płeć

Spieszę poinformować, że wbrew temu, co napisał Roman Kurkiewicz w "Tygodniku Powszechnym" ("Dlaczego płynę do Gazy statkiem, który miał zatonąć" nr 29/2011), nie mam i nigdy nie miałem żadnej władzy nad panią Ewą Jasiewicz, autorką książki "Podpalić Gazę".
Czyta się kilka minut

Choć to może niepojęte oraz niewiarygodne, lecz nie mam żadnej władzy w ogóle. Jak również - nie posiadam, ani w domu, ani w pracy, ani w jakimś tajemnym miejscu żadnego "arsenału przemocowego", a skoro tak, nie mogłem go zastosować wobec wymienionej przez Kurkiewicza pani. Kurkiewicz pisząc, co napisał, wprowadził czytelników "TP" w błąd, co niniejszym prostuję. Stało się tak dlatego, iż na temat mojej domniemanej władzy nad Ewą Jasiewicz nie szukał informacji u źródła, czyli u mnie, a więc nie skorzystał z tzw. warsztatu prasowego, co wykłada w Collegium Civitas.

Tytułem wyjaśnienia muszę dodać, że gdyby książka Ewy Jasiewicz wyszła spod pióra jakiegoś mężczyzny, Romana Kurkiewicza na ten przykład, napisałbym o niej oraz o autorze to samo, co napisałem, gdyż moim zdaniem nieporadności dziennikarskie, półprawdy i przeinaczenia z płcią twórcy nie mają nic wspólnego, jak z seksistowską pewnością zdaje się sugerować Roman Kurkiewicz. Mają za to i całkiem sporo z uczciwością i talentem. Zapewniam równocześnie, że gdybym miał nad panią Jasiewicz jakąkolwiek władzę, poradziłbym jej, by pisała książki tylko dobre, a nie "politycznie zaangażowane". Lecz z braku władzy nie mogę tego zrobić, choć nie spędza mi to snu z oczu.

Obstaję przy swoich poglądach, w czym utwierdził mnie niedawny pobyt w Gazie i na Zachodnim Brzegu. Palestyńczycy wystarczająco wiele doświadczyli od historii oraz izraelskich i arabskich sąsiadów, by na domiar złego zajmowała się nimi Ewa Jasiewicz z Romanem Kurkiewiczem w roli pomocnika.

Pozostaję w ukłonach i życzę redakcji "TP" owocnej dyskusji o Palestynie, Izraelu oraz Bliskim Wschodzie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 30/2011