Krew i ideologia

Czyta się kilka minut

Widział Pan, jak pęka serce, panie Janie? Jak komuś pęka serce, tak naprawdę, dosłownie pęka? Idzie informacja z karetki, że może być problem, że sytuacja podbramkowa, no i rzeczywiście… To jest widok, którego nie można zapomnieć. Dużo czyszczenia, sala operacyjna kiepsko wygląda. Wie pan, panie Janie, ja od dwudziestu kilku lat z lekarzami ratuję ludzkie życie i zdrowie, cały czas gotowy, wiele rzeczy się nasłuchałem i naoglądałem, ale co ci rządzący teraz wygadują, to się w głowie nie mieści. A sam na nich głosowałem, na pana Dudę nieszczęsnego konkretnie, za pierwszym razem, miałem dosyć poprzednika, i generalnie tamci się zużyli, zgnuśniali. No i mnie Bozia pokarała.

Teraz niech pan sobie oddycha, spontanicznie, spokojnie, a ja włączę aparaturę, żebyśmy mieli ładny wykres jak serduszko puka. Tylko proszę nie kichać, bo nam linia skoczy. Na czym to ja stanąłem? A, że mnie Bozia tym Dudą doświadczyła, na własne moje życzenie. Jestem ze ściany wschodniej, my nie z Warszawy czy innego Krakowa, mamy inne spojrzenie, i ja się go nie wypieram tylko dlatego, że do wielkiego miasta przyjechałem. Ludziom lubię pomagać, zostałem ratownikiem, to moja pasja już długo, bo jestem w średnim wieku, chociaż nie wyglądam, zwłaszcza w maseczce, hi, hi.

O, po wykresie widzę, że pan mój burzliwy monolog całkiem spokojnie znosi, i bardzo dobrze. No, serce jak dzwon Zygmunt, panie Janie, widać, że pan w Krakowie pomieszkiwał, od razu człowiek lepszy, niż pesel by sugerował. Teraz proszę usiąść, pojedziemy na ostro z igłą, a ja będę kontynuował, co mi leży na wątrobie, OK? Dwadzieścia kilka lat z lekarzami ratuję ludzkie życie, jestem dumnym Polakiem, uważam się za patriotę… ale kiedy mój prezydent mi powiedział, że nie jestem człowiekiem, tylko ideologią, to wie pan… mnie serce pękło. Z siostrą telewizję oglądałem, mówię do niej: słyszałaś to? A ona płacze. Przepraszam, panie Janie, po co ja panu to wszystko opowiadam, teraz przecież granica na tapecie, ja w swoim temacie wyskakuję, tak mnie jakoś wzięło, bez powodu. Wyniki będą jutro. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 47/2021