Kremla posag dla Kijowa

Nie chcemy jeździć do Brukseli wagonem III klasy - te słowa premiera Ukrainy Wiktora Janukowycza dobrze oddają frustrację ukraińskich polityków, zawiedzionych brakiem deklaracji zjednoczenia ze strony Unii Europejskiej. Od jesieni ub. roku widać zmianę polityki zagranicznej Kijowa: chłodzenie stosunków z Zachodem i prostowanie ścieżek w stosunkach z Moskwą.
Czyta się kilka minut

Prezydenci Rosji i Ukrainy spotykają się co kilka tygodni, a 15 maja w podmoskiewskiej rezydencji Władimir Putin przyjął Janukowycza, najpoważniejszego kandydata do urzędu prezydenckiego (wybory mają odbyć się w październiku). Po spotkaniu Putin wystąpił z sensacyjną zapowiedzią zniesienia barier celnych pomiędzy Rosją a Ukrainą; cła i VAT miałyby nie obowiązywać nawet na ropę i gaz. Zabieg ten kosztowałby rosyjski budżet 800 mln dolarów rocznie. Miły prezent. Tylko co Rosja chce w zamian? Tego właśnie nie wiadomo.

Umowa o utworzeniu strefy wolnego handlu w ramach Wspólnej Przestrzeni Gospodarczej (porozumienia zawartego w ub. roku z inicjatywy Moskwy między Rosją, Ukrainą, Białorusią i Kazachstanem i zakładającego usprawnienia w integracji ekonomicznej państw-sygnatariuszy) jest na tym etapie ogólności jedynie protokołem pobożnych życzeń. Politycy deklarują wolę napełnienia tego papierowego bytu konkretną treścią. Trwają uprzejme przepychanki, kto za to zapłaci. Może właśnie Moskwa, choć trudno w to uwierzyć.

Do beczki miodu, jaki obficie spływał w ostatni weekend z ust rosyjskich i ukraińskich liderów, trzeba dodać kilka łyżek dziegciu. Po pierwsze, Ukraina nie wysiadła z “wagonu III klasy" i nadal głosi, że chce do Europy. Po drugie, deklaracje ekonomicznego braterstwa należałoby wpisać w przedwyborczy kontekst - Moskwa dała sygnał, że w wyborach poprze Janukowycza (jako gwaranta polityki prorosyjskiej), a poparcie Moskwy wiele znaczy dla ukraińskich wyborców. Po trzecie, za parę miesięcy może się okazać, że Moskwa nie ma pieniędzy, by pokryć obietnice. Rosja ma i tak dość kłopotów z Białorusią, niesforną “utrzymanką", całkowicie zależną od moskiewskiej kasy. Chyba że silniejsze niż rachunek księgowy, okażą się mocarstwowe ambicje Moskwy, która WPG traktuje jako narzędzie odbudowy dawnych wpływów.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 21/2004