Reklama

Kościół i nacjonalizm

Kościół i nacjonalizm

25.04.2016
Czyta się kilka minut
Abp Gądecki zareagował na wydarzenia w Białymstoku, a nie na prowokacje feministek w sprawie aborcji. Rzecznik KEP potwierdził.
Obchody rocznicy powstania ONR w Białymstoku. 16 kwietnia 2016. Fot: Anatol Chomicz / FORUM
K

Ks. Jacek Międlar, młody duszpasterz narodowców, po wzięciu udziału w obchodach 82. rocznicy założenia Obozu Narodowo-Radykalnego w Białymstoku, dostał od przełożonych zakonnych „całkowity zakaz wystąpień publicznych oraz organizowania wszelkiego rodzaju zjazdów, spotkań i pielgrzymek, a także wszelkiej aktywności w środkach masowego przekazu, w tym w środkach elektronicznych”.

Przypomnijmy, że 19 kwietnia członek Zgromadzenia Księży Misjonarzy odprawił dla członków ONR mszę, a w kazaniu mówił m.in.: „Zero tolerancji dla ogarniętej nowotworem złośliwym Polski i Polaków. Zero tolerancji dla tego nowotworu. Ten nowotwór wymaga chemioterapii, tą chemioterapią jest bezkompromisowy narodowo-katolicki radykalizm”. Po mszy narodowcy wyszli na ulice Białegostoku i krzyczeli m.in.: „My nie chcemy tu islamu, terrorystów, muzułmanów".

To nie był pierwszy tego typu występ ks. Międlara, jednak dopiero teraz jego działalność spotkała się ze stanowczą reakcją kościelnych władz. Nie tylko bezpośrednich przełożonych duchownego, ale również przedstawicieli Episkopatu.

Kuria w Białymstoku: „Przepraszamy wszystkich, którzy poczuli się dotknięci zachowaniem członków ONR w katedrze białostockiej. Kościół białostocki jest apartyjny i jest mu obcy nacjonalizm”.

Abp Stanisław Gądecki, przewodniczący KEP: „Wyrażam zdecydowaną dezaprobatę dla wykorzystywania świątyni do głoszenia poglądów obcych wierze chrześcijańskiej”.

Abp Wojciech Polak, prymas Polski: „Kościół nie jest miejscem, nie może być miejscem, w którym głosi się tego typu sytuacje podziałów, nienawiści czy złości”.

Ks. Kryspin Banko ze Zgromadzenia Księży Misjonarzy: „Stanowczo oświadczam, że nasze Zgromadzenie nie popierało i nie popiera wszelkiego rodzajów ruchów skrajnie nacjonalistycznych”.

Jednak wraz z krytyką działalności ks. Międlara pojawiły się także głosy wsparcia.

Ks. Roman Kneblewski, proboszcz parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bydgoszczy: „Wbrew temu, co głoszą potwarcy, ks. Jacek mówi językiem miłości".

Jan Pospieszalski, publicysta: „Ten ksiądz bardzo dobrze służy Kościołowi. On niesie Ewangelię młodym ludziom, nawołuje do ciężkiej pracy nad sobą, nad swoimi cnotami”.

Pospieszalski sugerował nawet, że cytowane wyżej oświadczenie przewodniczącego KEP dotyczy nie zdarzeń w Białymstoku, tylko prowokacji feministek, które kilka dni wcześniej wychodziły z niedzielnych mszy w proteście przeciwko zaostrzeniu ustawy aborcyjnej.

– Abp Gądecki odniósł się do wydarzeń się w Białymstoku – rozwiewa wątpliwości rzecznik prasowy KEP, ks. Paweł Rytel-Andrianik.

Mimo jednoznacznej reakcji hierarchów może się okazać, że to nie koniec sprawy.

Zakaz dla ks. Międlara to przyznanie się do porażki przede wszystkim jego przełożonych, którzy jeszcze w seminarium powinni zauważyć kłopot z głoszonymi przezeń poglądami, a później zbyt opieszale reagowali na jego występy podczas kolejnych demonstracji. Inny problem to zwiększająca się grupa duchownych głoszących szowinistyczne poglądy. Jest w końcu pytanie, jaki los spotka teraz młodego zakonnika. Jego zwierzchnicy dali do zrozumienia, że w Kościele nie ma miejsca na nacjonalizm. Jeśli ks. Międlar tego nie zrozumie, nałożone na niego zakazy nie przyniosą oczekiwanych rezultatów, a on sam, dla środowisk, które wspierał, stanie się „prześladowanym bohaterem”.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Poczekamy, zobaczymy. Zaraz zacznie się sezon pokazywania się na Jasnej Górze. Posłuchamy co spod tamtejszego ołtarza popłynie. A przy okazji, do Pana Autora: to nie wyłącznie "feministki" biorą udział w protestach przeciwko genialnym decyzjom naszych hierarchów. Pragnę podać, iż nawet faceci, których trudno feministkami nazwać protestują.

mnie też proszę zaliczyć do protestujących feministek

I mnie też! Jestem feministką! I to najgorszego sortu.

Sorry, nie jestem feministką, która jest zwykle rewersem "mądrości" a la ks. Miedlar. Jestem uczciwym liberałem (nie liberałka!!!), który pragnie zyć w warunkach wolności i poszanowania dla drugiego człowieka niezależnie od jego poglądów i barwy zewnętrznej. Dlatego jestem tolerancyjna dla wielu postaw czasem dla mnie nieakceptowalnych pod warunkiem, ze te postawy nie zwracają się w agresywny sposób przeciw mnie i mnie podobnym. Howgh!

Ja już w samouzdrowienie polskiego KK nie wierzę.

Wszyscy kościelni komentatorzy piszą o ks. Międlarze per "młody", o. Kramer nawet per "młodziutki", jakby miał dwanaście lat. Ksiądz Międlar jest pełnoletni i w innym kraju mógłby nawet odpowiadać przed sądem za swoje wypowiedzi.

To jak to odmienić? Protestujący feminiści? Myślę o tych facetach.

A może taki gest ze strony naszych arcy...., zamiast tych słów które i tak niczemu służyć nie będą: http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/wlochy-kardynal-dionigi-tettamanzi-udzielil-gosciny-20-uchodzcom,638636.html

Kokietowanie nacjonalizmem przez KK to hodowanie "swoich" politykow i jak widac trafilo na odpowiedni grunt . Kolejne podzialy na lepszych i gorszych , tylko gdzie tu miejsce na jezyk milosci, pokory o ktorym tak czesto przypominaja... innym. To szczyt hipokryzji polskiego episkopatu udajacego, ze tego nie widzi, ze jego to nie dotyczy.

Święte słowa, Szanowny/-na Przedmówco!

Poza tym, gdyby naszym arcywielebnym tak bardzo zależało na ukróceniu nacjonalistycznych wystąpień, sprokurowaliby głośne, jednobrzmiące wystąpienie. nie byłyby to porozrzucane popiskiwania kilku biskupów które nie są zauważone przez resztę towarzystwa. Jakoś przy innych okazjach potrafią grzmieć ostro z ambon, jednym głosem.

Warto opierać się na podstawowych faktach i podstawowej logice, oraz cierpliwie nauczać tych faktów i logicznego myślenia naszą zakręconą z przyczyn różnych młodzież. Jeśli młodzież z ruchów narodowych przyswoi sobie to, że pochodzenie etniczne Jezusa Chrystusa, Jego Matki i Jego Opiekuna, a także świętego Pawła ( tego od pięknych, mądrych listów ), oraz apostołów nie budzi żadnych wątpliwości to może zrozumie jak niegodziwe i niehonorowe ( honor ponoć dla narodowców jest rzeczą ważną ) jest wykrzykiwanie antyżydowskich haseł, zwłaszcza po wyjściu z katolickiej świątyni. A poza tym czy nie jest tak, że patriotyzm Bronisława Wildsteina jest bardziej szlachetny od patriotyzmu Tomasza Lisa, a polityczna mądrość Czesława Bieleckiego od politycznej mądrości ( o ile tu w ogóle można o czymś takim mówić ) pani Hanny Gronkiewicz - Waltz ? Ale warto też zadać sobie pytanie czy należy narodowców z Kościoła wyrzucać ? Czy to będzie dobre dla Polski gdy znajdą sobie inną przystań ? Czy będziemy wówczas bardziej bezpieczni ? Lepiej chyba nad nimi popracować, aniżeli wyrzucać ich ze świątyń. O ile mi wiadomo to Kościół katolicki powstał z myślą o grzesznikach, także tych najcięższych.

Kościół, zwany obecnie katolickim, powstał jako koncepcja utrzymania spójności i powstrzymania rozkładu Cesarstwa Rzymskiego. W tej roli całkowicie zawiódł - za to sam urósł po upaństwowieniu do rangi imperium. Lokalnie, w enklawach zacofania i ciemnoty, próbuje po dziś dzień tę pozycję utrzymywać.

Pan Bóg często ingeruje w ludzkie działania, skutkiem czego wychodzi coś zupełnie innego aniżeli człowiek zamierzył. Sam tego po wielokroć doświadczyłem i z perspektywy czasu ( czasem wielu lat ) musiałem przyznać Panu Bogu rację. Od czasu do czasu następuje w Kościele katolickim tąpnięcie, zazwyczaj wtedy gdy poziom samozadowolenia jest irytująco wysoki, w czym można próbować dostrzec Boży Palec. Nie sądzę jednak aby panaceum na bolączki Kościoła mieli akurat ci, których samo istnienie Kościoła katolickiego irytuje.

Na pewno nie uzdrowią kościoła ci, którzy w poczuciu robienia dobrego interesu z Panem Bogiem w nim bezmyślnie i bezkrytycznie tkwią wpływając jedynie na statystyki, rozum zawiesili na kołku, swą aktywność ograniczając co najwyżej do całowania biskupich pierścieni.

Ja nigdy nie doświadczyłem takiego zaszczytu

Nie chciałem być dosadny.

Biblia mowi, ze Bog stworzyl czlowieka na swoj „obraz i podobienstwo“ z darem wolnej woli, a zatem Bog wszczepil nam wolna wole. Pisze pan, ze „ Pan Bóg często ingeruje w ludzkie działania, skutkiem czego wychodzi coś zupełnie innego aniżeli człowiek zamierzył“. Nie zgadzam sie z panem. Bog nie ingeruje w bieg ziemskich spraw, nie przejmuje sie ludzkimi problemami, nie zajmuje sie naszymi grzechami, nie czyta w naszych myslach . Jezeli polityczni kaznodzieje probuja wmowic, ze to sam Bog upowaznil ich do kontrolowania kazdego zachowania, narzucaja wlasna wersje. Majac wlasna wole, to my ludzie sami decydujemy o wszystkim i za wszystko odpowiadamy. Z tego wnioskuje, ze taka jest wola episkopatu - popierajac hasla narodowcow wpuszczajac ich do katedr i ks. Miedlara.

Czasem jest tak, że ludzie próbują podążać wcześniej zaplanowaną drogą ale też niejako równolegle modlą się do Boga aby ich prowadził. I zdarza się tak, że zamierzonego celu nie osiągamy, a po pewnym czasie z ulga stwierdzamy: dzięki Ci Panie Boże, że mi się nie udało.

A moze to zbior przyczyn, okolicznosci, ktore na czlowieka oddzialywuja, go determinuja ? Jestesmy zaledwie swiadkami swojego zycia – „znac sciezke to jedno , a podazac nia to drugie” jak powiedzial Morfeusz w "Matrixie"...

To jest jeden z wielu absurdów w jakie kościół wpakował sie mnożąc ponad zdrowy rozsądek pseudoteologiczne fantasmagorie o Bogu. Niby wolna wola dla człowieka - ale PB wie lepiej i pokieruje. Najpierw ześle na ciebie nieszczęście - ale jak go ładnie poprosisz, najlepiej za pośrednictwem itede, to łaskawie coś tam odpuści. A jak modły nic nie dały, to jest gotowa formuła na to - Bóg tak chciał. I po temacie, no nie?... Do tego dziwoląg "mszy w intencji", de facto pewnego źródła solidnych wpływów do kościelnej kiesy. Mało kto w to naprawdę wierzy, ale to działa jak słynny zakład Pascala - co szkodzi się pomodlić, nawet tę stówke za mszę rzucić...

Powtórzę jedynie za pewnym dominikaninem: "Bóg wejdzie w twoje życie tak głęboko na ile mu pozwolisz."
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]