Kościół jest kobietą

Co jakiś czas natykam się na myśli w rodzaju: "Jest Pan mężczyzną, (...) wspaniałym, prawdziwym mężczyzną i do końca swoich dni jest pan zmuszony myśleć logicznie (...). A my, kobiety, nie możemy być zawsze tak rozsądne i konsekwentne... teraz już wiem, że to nie nasza sprawa". To Sándor Márai. A to Rosenzweig: "Tylko kobiecie, a nie mężczyźnie, natura dała prawo umrzeć z miłości". Ten stereotypowy sposób widzenia natury kobiety i mężczyzny wielokrotnie był podany w wątpliwość, a jednak wyznacza popularne spojrzenie na istotę męskości i kobiecości, także w Kościele.
Czyta się kilka minut

Choć zachowanie Jezusa wobec kobiet bulwersowało Jemu współczesnych, trudno przemilczeć fakt, że dziedzictwo chrześcijaństwa dotyczące stosunku do kobiet jest niejednoznaczne. Traktowano je w Kościele jak gorszy gatunek człowieka, a niekiedy źródło zła i pokus. A przecież Kościół jest kobietą (ekklesia jest rodzaju żeńskiego)!

W przewodnim pytaniu Raport Laboratorium "Więzi" o miejsce kobiet w Kościele, chodzi, paradoksalnie, nie tylko o kobiety, ale także o mężczyzn. Wydaje się, że odczytywanie znaczenia kategorii płci może się stać impulsem dla wszystkich wierzących do poszukiwania wiary bardziej świadomej, dojrzalszej i pogłębionej. Jeśli tak się stanie, Kościół może stać się wzorem budowania nowej tożsamości kobiet i mężczyzn we wzajemnym dialogu, a poprzez to pomóc współczesnej kulturze, w której i kobiecość, i męskość przeżywają kryzys.

Autorka jest sekretarzem redakcji miesięcznika "Więź"

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 05/2009