Reklama

Trudny spadek po papieżu

Trudny spadek po papieżu

21.03.2015
Czyta się kilka minut
Dziś mija 11 lat od śmierci Jana Pawła II. Czy coś przegapiliśmy w jego nauczaniu? Co się zdezaktualizowało, a co przeszkadza w rozwoju Kościoła? Przypominamy zeszłoroczną debatę.
Uczestnicy debaty w redakcji „Tygodnika Powszechnego”, 19 marca 2015 r. Fot. Kamila Zarembska
A

ARTUR SPORNIAK: Czy Kościół zdradził Jana Pawła II – jak uważa abp Hoser – bo praktyka duszpasterska dotycząca małżeństwa i rodziny nie poszła za głosem papieża, np. za teologią ciała?

DOMINIKA KOZŁOWSKA: Słowo „zdrada” jest tak mocne, że zwykle kończy dyskusję. Gdy słyszę, że nie podjęliśmy np. papieskiej teologii ciała, przypominają mi się dyskusje, czy wdrożyliśmy postanowienia Soboru Watykańskiego II.

Przecież Franciszek zwołuje synod na temat rodziny, ponieważ zdaje sobie sprawę, że przez te 50 lat zaszło wiele istotnych procesów społecznych, zmieniających sytuację rodziny, sposób rozumienia kobiecości i męskości. Wymaga to od Kościoła przemyślenia wielu spraw na nowo. A robi to, bo kieruje się duchem Soboru i pontyfikatu Wojtyły, tj. czytaniem znaków czasu. Poza tym Sobór z co najmniej dwoma tematami się nie zmierzył: z...

17392

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Kluczowe jest w tej dyskusji ostatnie zdanie: "Jan Paweł II np. próbował zamknąć dyskusję o kapłaństwie kobiet, co się ostatecznie chyba nie udało"i chwała Bogu. Pójdźmy teraz drogą teologii ciała i śmielej wcielajmy w życie sens, praktykując. Kościół nie musi być kobietą, ani tez wyłącznie mężczyzną, może być jednym i drugim począwszy od tylnych ławeczek świątyń po prezbiterium, ołtarz . Co za cudowny sakrament, najświętszy. Razem, jak Bóg stworzył.

W dyskusji pojawiło się takie twierdzenie, że zawarcie małżeństwa to czyn heroiczny. Czekam niecierpliwie na ten moment kiedy Tygodnik stwierdzi czyn heroiczny w przypadku kiedy młody, zdrowy mężczyzna samodzielnie wstanie z łóżka i zrobi sobie jajecznicę.

Samodzielność to bardzo pojemne słowo. A co pichcisz prócz jajecznicy?

Na szczęście nie zawsze jestem skazany na swoją własną kuchnię. Ale jeśli już, to staram się używać sporo przypraw ( tak sobie eksperymentuję z lepszym - czasem lub gorszym - częściej skutkiem ).

zgoda na obecność drugiego ma naprawdę coś z heroizmu. Lubię mieć bezpośredni kontakt z przedmiotem mojej uwagi. Rzadko używam narzędzi, tylko wówczas gdy zachodzi taka konieczność. Przyprawiam do smaku też. Ostro.

Papryczka chili dodaje rumieńców ...

"Kościół nie musi być kobietą, ani tez wyłącznie mężczyzną, może być jednym i drugim". Bóg nie jest kobietą, ani mężczyzną, jest Stwórcą kobiety i mężczyzny. Zresztą nieprzypadkowo stworzył dwie płcie. Kościół potrzebuje zarówno kobiet jak i mężczyzn, w historii naszego Odkupienia potrzebna była zarówno Maryja jak i św. Józef. Ale choć mężczyzna i kobieta mogą wymieniać się wieloma rolami, z natury rzeczy kobieta nie może stać się mężczyzną albo odwrotnie. Stąd pewne różnice "ról społeczno-kulturowych" są nieuniknione. O czym zafascynowany ideologiami inżynierii społecznej świat zdaje się czasem zapominać.

...jednym z poważniejszych problemów na płaszczyźnie doktrynalnej kościołów Tradycji(rzymski katolicyzm, prawosławie) jest odrzucanie kapłaństwa kobiet; co jest odbierane jako przejaw dyskryminacji ze względu na płeć. Czy należy to traktować jako anachronizm patriarchatu czasu minionego? Czas niesie ze sobą zmiany, a Kościół nauczający winien te zmiany uwzględniać. Skoro trend równouprawnienia płci domaga się zmian także w kwestii kapłaństwa, to winien on zostać niezwłocznie spełniony, gdy tylko zaistnieją ku stosowne warunki-czyli wyrównanie fizjologii organizmu człowieka do tego stopnia, ze prokreacja i wydanie na świat potomstwa będzie możliwe tak przez jedną, jak i przez drugą płeć(czyli de facto zaniknie różnica płci). Do tego czasu, niestety, "patriarchalne" status quo musi być zachowane, a brzuch kobiety pozostanie także i "czyjąś" własnością-przede wszystkim nowo poczętego życia. Na razie mamy coraz wiekszy rozdźwięk pomiędzy emancypacyjnymi potrzebami kobiet, a mozliwościami współczesnej genetyki, czy w ogóle medycyny. Tymczasem ten "zachodni" dylemat już zaczynają rozwiązywać masowo napływający do Europy muzułmanie, dla których kobieta jako ofiarna matka, to jeszcze nie tak palący problem.

Ile Polska zarobiła na sukcesie Wojtyły? Proszę o wyliczenia w miliardach Dolarów lub Euro. Potem możemy dyskutować o cudach na kiju.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]