Koniec z Franciszkowym rabanem w Kościele?

Czyta się kilka minut

W zeszłym tygodniu Watykan opublikował – raczej niezauważony, a dla życia Kościoła ważny – papieski dokument motu proprio „Authenticum charismatis”. Typ dokumentu wskazuje, że jest to własna inicjatywa Franciszka. Dotyczy on zaś relacji między kościelnym autorytetem hierarchii a charyzmatycznymi ruchami, które chcą uzyskać trwałą formę w Kościele.

W części teologicznej dokumentu papież podkreśla, że to pasterze mają obowiązek oceniać charyzmaty i to oni mogą – lub nie – zatwierdzać wszelkie charyzmatyczne inicjatywy. Franciszek wskazuje też, że każdy ruch czy wspólnota, nawet istniejąca na poziomie lokalnym, ma wpływ na cały Kościół.

Powyższe teologiczne rozważania uzasadniają ważną zmianę w prawie kanonicznym. Dotychczas kanon 539 stwierdzał, że biskupi diecezjalni mogą na własnym terytorium ustanawiać rozmaite wspólnoty „po niezbędnej konsultacji Stolicy Apostolskiej”. Teraz będą mogli to robić po jej „pisemnej zgodzie”.

Prawdopodobnie powodem decyzji papieża jest to, że w ostatnim czasie pojawia się w Kościele sporo ruchów i wspólnot rozpowszechniających dziwaczne, a często szkodliwe poglądy (np. w Polsce niektórzy głoszą, że komunia na rękę to profanacja). Franciszek uznał zapewne, że biskupi diecezjalni nie radzą sobie z tym problemem – pozwalając na działanie grupom, którym nie powinni byli pozwolić działać.

Wprowadzona zmiana prawna jest jednak sprzeczna z naciskiem, jaki Franciszek od początku pontyfikatu kładł w swoim nauczaniu na decentralizację Kościoła. Także teologiczne uzasadnienie zmiany kanonu jest odejściem od papieskiej „teologii rabanu, wychodzenia i rozeznawania” i powrotem do myślenia dominującego w Watykanie przed Franciszkiem.

Czyżby papieża zmęczyło ryzyko szukania nowych dróg na peryferiach? ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 46/2020