Koniec wspólnoty pamiętania

„TP” 23/2021
Czyta się kilka minut
Fot. delillah / Adobe Stock
Fot. delillah / Adobe Stock

Marek Rabij, pisząc w krótkiej nocie o końcu Naszej Klasy, nie wspomniał o charakterze tego portalu. Nie był to prosty poprzednik Facebooka, ale coś w rodzaju wspólnoty pamiętania, którą budowały nie tylko użytkowniczki i użytkownicy, wklejający i komentujący szkolne i rodzinne zdjęcia, ale też interfejs i podstawowe algorytmy. Brakuje nam dyskusji o tym, jak nasze biografie i nasza pamięć formatowane są przez narzędzia i komunikację cyfrową.

Dyskusja ta może otwierać ciekawe wątki: Facebook czy Instagram ma wpływ nie tylko na nasze wybory polityczne czy zakupy online, ale też wizję siebie i własnej czy rodzinnej przeszłości. Fotografie z dzieciństwa publikowane na milionach profili nie są jedynie narzędziem nostalgii, ale archiwum współtworzonym przez interakcje użytkowników, interfejs serwisu i jego algorytmy filtrowania. Te ostatnie nadają kontekst umieszczanym w archiwum zasobom, robiąc to w sposób bezwzględny i ignorujący historie, które stoją za fotografiami.

W 2014 r. Facebook oficjalnie przeprosił za automatyczne generowanie fotograficznych podsumowań w ramach „Year in Review”, na których umieszczono m.in. fotografie urny pogrzebowej, palącego się mieszkania czy zmarłych w tamtym roku dzieci. Problemem staje się również własność naszych zbiorów biograficznych, które w serwisach społecznościowych stają się skomercjalizowaną treścią: w 2016 r. niemiecki sąd oddalił żądanie rodziców tragicznie zmarłej nastolatki, którzy starali się uzyskać kontrolę nad jej kontem facebookowym. Wątki te podejmowano naukowo, np. w 2009 r. w zbiorze „Save As… Digital Memories” (red. Joanne Garde-Hansen, Andrew Hoskins, Anna Reading). „W miarę, jak nasze życie staje się coraz bardziej zdigitalizowane, cyfrowe wspomnienia stają się nami” – czytamy we wstępie.

Koniec Naszej Klasy jest więc nie tylko końcem modelu biznesowego, ale też upadkiem lokalnej infrastruktury pamięci, która – wobec braku jakichkolwiek działań archiwizacyjnych – w Polsce przepada na zawsze.

Autorzy opublikowanych listów dostaną od nas notes KS. BONIECKIEGO.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 26/2021