Jesienią ubiegłego roku do Sejmu wpłynęła petycja obywatelska, której autorzy proponują zastąpienie Funduszu Kościelnego mechanizmem dobrowolnych odpisów podatkowych. Na wsparcie działalności Kościołów i związków wyznaniowych zrzucaliby się w ten sposób wyłącznie ich członkowie. Obecnie Fundusz Kościelny finansowany jest z budżetu. W tegorocznej ustawie budżetowej przeznaczono na ten cel 272,5 mln zł.
Pieniądze z Funduszu służą głównie do opłacania składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne duchownych, wsparcie inicjatyw charytatywnych Kościołów oraz dofinansowanie do remontów i konserwacji zabytkowych obiektów sakralnych.
Odpis zamiast Funduszu Kościelnego. Jak to wpłynie na budżet?
Rząd – jak wynika z informacji serwisu Info.pl – rozpoczął prace nad wdrożeniem propozycji. Na razie trwają analizy, które mają oszacować jej potencjalne skutki dla budżetu. Z wypowiedzi członków rządu wynika, że Ministerstwo Finansów nie zgadza się na żaden wariant skutkujący wzrostem wydatków ponad aktualny poziom finansowania.
Przyjęcie rozwiązania z petycji obywatelskiej skutkowałoby tymczasem według resortu kosztami minimum pięciokrotnie wyższymi. Postulowane 2 proc. na wskazany Kościół czy związek wyznaniowy uszczupli bowiem pulę podatku dochodowego trafiającego do fiskusa.
Opcja wzorowana na rozwiązaniach niemieckich, gdzie wierni płacą na swoją wspólnotę wyznaniową dodatkowy podatek, na razie nie jest w ogóle brana pod uwagę.
Fundusz Kościelny: najtańsza opcja
Największą grupę wyznaniową w Polsce stanowią oczywiście katolicy. Według ostatniego spisu powszechnego stanowią oni 87,6 proc. populacji, czyli przeszło 33,7 mln osób.
Wpływy z podatku dochodowego PIT, od którego dobrowolnych odpisów chcą autorzy petycji obywatelskiej, wyniosły w ubiegłym roku 202,8 mld zł. Gdyby tylko wszyscy katolicy w Polsce skorzystali z ich propozycji, dodatkowe 2 proc. odpisu z PIT uszczupliłoby budżet o jakieś 3,5 mld zł.
To scenariusz oczywiście nierealistyczny. Załóżmy jednak, że na takie wsparcie zdecydują się jedynie wszyscy communicantes, czyli wierni regularnie przystępujący do komunii podczas mszy. Według ostatnich danych Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego stanowią oni 14,6 proc. polskich katolików, czyli ok. 4,9 mln osób. W tym wariancie budżet traci około 560 mln zł, czyli niemal dwukrotność rocznej dotacji na Fundusz Kościelny. A przecież prawo do odpisu przysługiwać będzie członkom wszystkich 212 związków wyznaniowych zarejestrowanych na terenie kraju, nie tylko katolikom.
Powyższe wyliczenia mają, rzecz jasna, charakter jedynie orientacyjny i operują na dużych uogólnieniach. Pozwalają jednak zrozumieć, że Fundusz Kościelny, pomimo wszystkich kontrowersji, które budzi, jest z punktu widzenia budżetu wydatkiem relatywnie nieistotnym. Więcej pochłonie w tym roku choćby funkcjonowanie IPN (710 mln zł) czy Kancelarii Prezydenta RP (325,5 mln zł).
Warto też zauważyć, że do zmian idących w kierunku proponowanym przez autorów petycji nie palą się małe Kościoły i związki wyznaniowe, które mogą na tym jedynie stracić. W 2015 r. to właśnie one doprowadziły do wstrzymania zaawansowanych już prac nad zamianą Funduszu Kościelnego w dobrowolny odpis podatkowy.
Kościół w wersji pre-paid czy na abonament?
Pozostaje wreszcie pytanie, jak zareagują sami wierni. W przypadku Kościoła katolickiego odpowiedź wydają się zawierać dane Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego, z których wynika, że polski katolicyzm en masse skręca jednoznacznie w stronę religijności okazjonalnej, rządzonej konwenansami i przyzwyczajeniem.
Maleje uczestnictwo w niedzielnej mszy, drastycznie rośnie liczba rozwodów, ale odsetek dzieci chrzczonych i przystępujących w danym roczniku do pierwszej komunii właściwie nie ulega zmianie. W 2014 i 2024 r. do pierwszej komunii poszło mniej więcej po 87 proc. dzieci z rocznika komunijnego. Podobny trend widać w odsetku chrzczonych dzieci.
Kościół w wersji „pre-paid”, za który płaci się tylko wtedy, kiedy trzeba skorzystać z jego usług, może być więc dla polskich katolików po prostu wygodniejszy i tańszy od całorocznej wersji „abonamentowej”, doliczanej do zeznania podatkowego, choćby i dobrowolnie.
Niechęć polskich duchownych do wtajemniczania wiernych w stan finansów też może być na rękę części polskich katolików, bo zwalnia z odpowiedzialności za sytuację materialną lokalnego Kościoła. W takim przypadku postulat przerzucenia na nich kolejnej partii kosztów utrzymania ich wspólnoty wyznaniowej może się okazać po prostu niewykonalny.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.










